












|
::
Mogło być lepiej ::
Piłkarki ręczne AZS Politechnika Koszalińska zajęły dopiero ósme miejsce w
rundzie jesiennej ekstraklasy. Przed sezonem kibice oraz działacze liczyli
na więcej niż sześć punktów i zdecydowanie lepszą grę zespołu.
Przed rozpoczęciem rozgrywek ekstraklasy w sezonie 2006/2007 kibice oraz
osoby związane z koszalińskim AZS wierzyły, że uda się powtórzyć sukces z
zeszłego roku. Wszystko to mimo poważnych osłabień zespołu w przerwie
letniej. Z drużyny odeszły wtedy Kristina Svatko, Sylwia Pociecha oraz
Joanna Dworaczyk (urlop macierzyński). Na ich miejsce pozyskano Maję
Zienkiewicz i Dorotę Czekaj. Obie bardzo młode zawodniczki, nie spełniły w
pełni pokładanych w nich nadziei. Szczególnie zawiodła Maja Zienkiewicz,
która nie potrafiła przebić się do podstawowego składu. Gdyby chociaż
wnosiła coś pozytywnego do zespołu z ławki rezerwowych, ale niestety podczas
ośmiu występów w koszalińskiej drużynie zdobyła zaledwie siedem bramek.
Jeśli chodzi o Dorotę Czekaj to drzemie w niej duży potencjał, którego nie
potrafiła do tej pory wykorzystać. Przez całą rundę jesienną była
zawodniczką podstawowego składu, kwestią czasu jest kiedy się przebudzi i
zacznie grać jak wszyscy tego oczekują.
Najmniej zastrzeżeń można mięć do dwóch najbardziej doświadczonych
zawodniczek w naszym zespole. Ewa Jarzyna oraz Iwona Szafulska były
zdecydowanie najlepszymi zawodniczkami drużyny. Były bardzo skuteczne oraz
pewnie rozgrywały piłkę w ataku. Problemy zdrowotne Iwony Szafulskiej
uniemożliwiły jej grę na pełnych obrotach w kilku spotkaniach. Mimo tego
wyróżniała się na tle innych szczypiornistek. Kontuzje nie omijały także
Marty Szostakowskiej i Joanny Chmiel, dla których początek sezonu był
stracony. Zaskoczeniem była niezła gra Marty Goraj. Dzięki dobrym występom w
AZS znalazła się ona w kręgu zainteresowań trenera kadry narodowej. Dobrze w
koszalińskiej drużynie spisywała się także młoda Katarzyna Cieśla, która
wprowadziła sporo ożywienia do gry zespołu.
Skład personalnie nie był jednak najgorszy i pozwalał patrzeć w przyszłość
optymistycznie. Niestety już pierwsze cztery mecze pokazały, że
koszalinianki mogą mieć poważne problemy w walce o czołową szóstkę
ekstraklasy. Pierwsze trzy mecze z SPR Icom Lublin, Zagłębiem Lubin oraz AZS
AWFiS Gdańsk zakończyły się porażkami, co było z góry do przewidzenia.
Jednak przegrana w Elblągu z tamtejszym KS była niespodzianką. Te cztery
porażki spowodowane były przede wszystkim kiepską grą w obronie. Szokująca
była także średnia liczba traconych bramek w tych meczach (34,25).W związku
ze słabą postawą zespołu w grze defensywnej trener Waldemar Szafulski,
postanowił zmodyfikować treningi koszalinianek. Kładł większy nacisk na na
agresywną grę w obronie, co przyniosło dobre efekty w następnych meczach. Ze
Zgodą Ruda Śląska nie udało się jeszcze wygrać, ale z Ruchem Chorzów
koszalinianki pewnie zwyciężyły. Kluczowym momentem sezonu okazała się
jednak klęska akademiczek w ósmej kolejce z Sośnicą Gliwice. Gliwiczanki na
tle koszalinianek prezentowały się wybornie, ale nie dlatego, że grały
świetny mecz tylko przez to, że koszalinianki grały fatalnie. Zarówno w
obronie, jak i w ataku. Nasze szczypiornistki wracały do domu w fatalnych
nastrojach. W ciągu kilku następnych dni przeprowadzono indywidualne rozmowy
z zawodniczkami, które miały wpływ na wygranie dwóch z trzech ostatnich
meczów pierwszej rundy.
Ostatecznie koszalinianki zajęły ósme miejsce w tabeli wyprzedzając lepszą
różnicą bramek KS Start Elbląg oraz Sośnicę Gliwice. Jednak marzenia o
pierwszej szóstce najprawdopodobniej pozostaną marzeniami, bo do szóstego w
tabeli Łącznościowca Szczecin, akademiczki tracą już siedem punktów.
AZS Politechnika Koszalińska (w nawiasach liczba występów w tym sezonie i
liczba zdobytych bramek): bramkarki - Ilona Hauzer (8-0), Dominika Stroińska
(8-0), Iwona Pabich (11-0); zawodniczki z pola - Ewa Jarzyna (11-87), Iwona
Szafulska (11-56), Dorota Skipor (11-44), Aleksandra Kobyłecka (11-27),
Marta Goraj (10-24), Joanna Chmiel (9-22), Dorota Czekaj (10-14), Maja
Zienkiewicz (8-7), Marta Szostakowska (7-6), Kamila Sudnik (7-4), Katarzyna
Cieśla (10-3), Natalia Borowska (3-0), Anna Żołyniak (4-0).
Autor: Adam Gospodarczyk - Dziennik
Koszaliński MIASTO |
|