












|
:: Wygrana na początek ::
Takiego
rozstrzygnięcia nie spodziewali się nawet najwięksi pesymiści wśród
trójmiejskich kibiców piłki ręcznej. Wicemistrzynie Polski szczypiornistki
AZS AWFiS Gdańsk przegrały bowiem na inaugurację rozgrywek aż 26:33 z AZS
Politechniką Koszalin - drużyną, której w zeszłym sezonie gdańszczanki
rzuciły w sumie 57 bramek tracąc zaledwie 39.
Początek meczu nie zapowiadał jeszcze katastrofy. Co prawda po
objęciu w 24 sekundzie spotkania, prowadzenia przez akademiczki, kolejne 4
gole zdobyły rywalki, ale już w 14 minucie gry był remis 7:7, a 120 sekund
później miejscowe prowadziły 9:7. Od tego momentu inicjatywę przejęły jednak
koszalinianki, bezlitośnie punktując bezradne gospodynie. Podopieczne
Jerzego Cieplińskiego, pokazały jak grać nie należy. Mnożyły się błędy w
rozegraniu, zawodziła skuteczność, a gdańska obrona nie stanowiła żadnej
przeszkody dla dobrze dysponowanych tego dnia Ewy Jarzyny i Iwony
Szafulskiej. Obie pozyskane przed sezonem przez Politechnikę zawodniczki
z łatwością odnajdowały drogę do strzeżonej przez Małgorzatę Sadowską
bramki, która jednak według trenera Cieplińskiego nie ponosi większej winy
przy straconych golach.
- Małgosia nie wiele miała do powiedzenia, bo przy rzutach z 6 metra
bramkarz może liczyć bardziej na szczęście niż na swoje umiejętności.
Większe pretensje mam natomiast do linii obrony, która nie zrobiła wiele, by
takiemu stanu rzeczy zapobiec - mówi trener Ciepliński. - Zważywszy
na fakt, że w przedsezonowych meczach prezentowaliśmy się naprawdę dobrze
wygrywając niemal wszystko, dzisiejsza porażka jest dla nas na pewno
niemiłym zaskoczeniem. Szkoda, że kryzys w grze, który niewątpliwie musiał
kiedyś przyjść trafił się na inaugurację rozgrywek. Na usprawiedliwienie
mogę tylko powiedzieć, że nie przegraliśmy ze słabym zespołem. Politechnika
pozyskała 4 zawodniczki na poziomie reprezentacyjnym: Iwonę Szafulską, Ewę
Jarzynę, Kristinę Svatko oraz Martę Goraj i jestem przekonany,
że drużyna ta sprawi jeszcze nie jedną niespodziankę.
Smutną minę po zakończonych zawodach miała najskuteczniejsza w gdańskich
szeregach Karolina Kudłacz - Już na rozgrzewce czułam się nie
najlepiej. Nogi nie pracowały tak jak trzeba, co niestety znalazło później
potwierdzenie w meczu i z mojej dzisiejszej dyspozycji nie mogę być
zadowolona - ocenia Karolina. - Cały zespół zagrała zresztą dziś dużo
słabiej. Nic nam nie wychodziło, zawodziłyśmy w każdym elemencie gry. Mam
nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej i podobna wpadka się nie
powtórzy.
AZS AWFiS Gdańsk - AZS Politechnika Koszalińska - 26:33 (11:16)
AZS AWFiS: Sadowska, Skwirowska - Kudłacz 7 bramek, Serwa 5, Łabul 4,
Stachowska 4, Strzałkowska 2, Bołtromiuk 1, Chudzik 1, Tyda 1, Wilamowska 1,
Kapała
AZS Politechnika: Pabich - Jarzyna 9, Szafulska 7, Swatko 6,
Dworaczyk 4, Chmiel 4, Skipor 2, Pociecha 1, Goraj
Kary: 0 min (Gdańsk), 6 min (Koszalin)
Widzowie: 400
Sędziowie: Adam Mikołajczak, Andrzej Mikołajczak (Wrocław)
Autor: Szymon Okuniewski -
SportoweFakty.pl |
|