












|
::
Wysoka wygrana
::
Akademiczki z Politechniki Koszalińskiej po
znakomitej grze w 13. kolejce spotkań zdeklasowały swoje rywalki z Vitaralu
Jelfa Jelenia Góra 34:17 (12:9). Tym samym zrewanżowały się za
niespodziewaną porażkę w pierwszej rundzie i awansowały na 7. miejsce w
tabeli. Oba zespoły pojawiły się na parkiecie w
następujących składach:
AZS: Pabich, Skipor, Goraj, Dworaczyk, Szafulska, Svatko, Szostakowska
Jelfa: Kowalczyk, Gęga, Buchcic, Przygodzka, Oreszczuk, Kaczyńska,
Augustyniak Sobotnie spotkanie rozpoczął zespół przyjezdnych,
jednak jeleniogórzanki straciły piłkę w ataku, a kontry nie wykorzystała
koszalinianka – Dworaczyk. Jako pierwsza na listę strzelczyń wpisała
się w 2. minucie Gęga, która tym samym zdobyła pierwszą i zarazem
ostatnią bramkę dla Vitaralu. W 3. minucie goście mogli podwyższyć swoje
prowadzenie, lecz świetną interwencją przy rzucie karnym Augustyniak
popisała się koszalińska bramkarka - Pabich. Dopiero w 5. minucie do
remisu po 1 doprowadziła Dworaczyk. Do 15. minuty oba zespoły na przemian
prowadziły różnicą 1. bramki. W 21. minucie po rzutach Skipor,
Svatko, Szostakowskiej dla AZSu i Augustyniak dla Jelfy na
tablicy wyników widoczny był rezultat 9:6 dla gospodyń. Trzy minuty później
podopiecznym Romualda Szpota udało się zmniejszyć stratę do 1
trafienia (9:8), a to za sprawą Oreszczuk i Przygodzkiej. W
24. minucie parkiet musiała opuścić skrzydłowa AZSu-Szostakowska, którą
sędziowie wykluczyli z gry za trzecią dwuminutową karę. Jednak końcówka
pierwszej części ponownie należała do akademiczek, które na przerwę
schodziły z 3bramkową zaliczką- 12:9. W pierwszej odsłonie na
wyróżnienie w koszalińskiej ekipie zasłużyła kapitan zespołu-Pociecha,
a także świetnie spisująca się w bramce Pabich. W Jelfie jedynie Oreszczuk i
Augustyniak pokazały się z dobrej strony, reszta zespołu natomiast
zdecydowanie nie potrafiła odnaleźć się w grze. Druga połowa meczu rozpoczęła się od skutecznie
wykończonego kontrataku przez Skipor i ładnego rzutu z dystansu Pociechy, co
pozwoliło podopiecznym Dariusza Dworaczyka na odskoczenie na różnicę
5. bramek. W 37. minucie po rzutach Pociechy i Svatko oraz trzech
trafieniach Augustyniak (16:12), zespół z Jeleniej Góry zdecydował się na
wyłączenie z rozegrania świetnie spisującej się Pociechy, a to sprawiło, że
rolę „egzekutorki” wzięła na siebie Svatko i rozpoczęła swoją wspaniałą grę.
W 42. i 43. minucie, po dwóch faulach ofensywnych Bąkowskiej i
Przygodzkiej, dwukrotnie rzutami z drugiej linii popisywała się białorusinka
w barwach Politechniki, co dało koszaliniankom aż ośmiobramkowe prowadzenie
21:13. W 45. minucie za czerwoną kartkę (z gradacji kar) z boiska zejść
musiała koszalińska kołowa Goraj, a jeleniogórzanki mogły zmniejszyć
swoją stratę do Politechniki skutecznie wykorzystując rzut karny. Jednak po
raz kolejny górą była koszalińska golkiperka -Stroińska, która pewnie
obroniła rzut Augustyniak. Vitaral grał w tym czasie w przewadze jednej
zawodniczki, chociaż zupełnie nie potrafił wykorzystać tego atutu na
parkiecie. Gospodynie natomiast mimo osłabienia dorzuciły 2. bramki (Svatko
z dystansu i Skipor kontry), co dało im prowadzenie 23:13. Do końca
spotkania obraz gry nie uległ zmianie. Tempo rywalizacji wciąż nadawały
podopieczne Dariusza Dworaczyka, a wśród nich prym wiodły Svatko, Skipor i
doskonale broniąca Pabich. W 58. minucie akademiczki grały w piątkę
przeciwko siódemce z Dolnego Śląska, jednak nie przeszkodziło to w żadnym
stopniu w powiększaniu przewagi. W 59. minucie ostatnią bramkę w tym
spotkaniu zdobyła Kaczyńska z Jelfy, tym samym ustalając stan meczu
na 34:17. Koszalińscy kibice ciekawi byli formy, jaką
zaprezentuje AZS, mając w pamięci zeszłotygodniową, wysoką porażkę z AZS
AWFiS Gdańsk. Pewne było, że w ekipie z Koszalina nie wystąpi kontuzjowana
Ewa Jarzyna, a przed samym meczem okazało się, że także Joanna Chmiel, z
powodu urazu kolana, nie pojawi się na parkiecie. Mogło to być sporym
osłabieniem gospodyń, jednak cały zespół zagrał niemal koncertowo i pokazał
zupełnie inne oblicze, niż w ubiegłą sobotę. Dziewczyny mimo sporej
przewagi, jaką wypracowały sobie w drugiej połowie, nie odpuściły walki i do
końca bezlitośnie punktowały rywalki. Doskonałą grą popisała się koszalińska
rozgrywająca Kristsina Svatko, która zdobyła dla Politechniki 10 bramek (w
tym 9 w drugiej części meczu). Z dobrej strony pokazały się także Dorota
Skipor i Sylwia Pociecha, które zdobyły łącznie 14 punktów. Wysoką
skuteczność wykazały obie koszalińskie bramkarki-Iwona Pabich i Dominika
Stroińska, które obroniły pięć z siedmiu rzutów karnych wykonywanych przez
zawodniczki z Jeleniej Góry. Akademiczki w końcu bardzo dobrze zagrały w
obronie i agresywnie broniły dostępu do własnej bramki, o czym świadczą aż
22 minuty(!) spędzone przez gospodynie na ławce kar. Taka postawa drużyny z
Pomorza Środkowego daje nadzieje na to, że dziewczyny wyszły z pewnego
„dołka” formy i w kolejnych spotkaniach powalczą o jak najlepsze rezultaty.
Vitaral natomiast tylko w pierwszej połowie prowadził w miarę wyrównaną grę,
w drugiej odsłonie zaś obserwować można było tylko jednostronne widowisko.
Przez 30 minut gry jeleniogórzanki zdobyły tylko 8 bramek, w czasie, gdy
bramkarka Jelfy musiała dwudziestodwukrotnie wyciągać piłkę z własnej
bramki! Nawet bramkostrzelna Marta Gęga nie potrafiła się przebić przez
szczelnie ustawioną koszalińską defensywę i zdobyła dla zespołu z Dolnego
Śląska tylko 1 bramkę.
KU AZS Politechnika Koszalin: Pabich,
Stroińska - Sudnik (2x2min), Szostakowska 1 (3x2min-czerwona kartka),
Pociecha 6 (2min), Żołyniak 1, Dworaczyk 4 (U, 2min), Skipor 8, Goraj (U,
3x2min-czerwona kartka), Szafulska 4, Svatko 10 (2min)
Wyróżnienie: Svatko,
Pabich, Stroińska, Skipor, Pociecha
Kary: 22min
Karne: 1/2
MKS Vitaral Jelfa Jelenia Góra: Kowalczyk,
Czarna - Oreszczuk 4, Bąkowska 1 (2x2min), Czekaj (2min), Dąbrowska, Buchcic 1, Bogusławska 2, Kaczyńska 2 (1x2min), Przygodzka 2 (U,
2x2min), Gęga 1 (U), Augustyniak 4
Wyróżnienie:
Augustyniak, Oreszczuk
Kary: 12min
Karne: 2/7
Sędziowali:
Arkadiusz Sołodko, Leszek Sołodko (mazowieckie)
Ocena meczu: 4/6
Ocena sędziowania: 4/6
Widzów: ok.500
Autor: MERY
|
|