O klubie Sezon 05/06 Kontakt Księga gości O nas Strona główna Ustaw jako startowa













 

 

 
  :: Wysoka porażka z Mistrzem Polski ::

 15. kolejka spotkań w wykonaniu akademiczek z Politechniki Koszalińskiej zakończyła się bez niespodzianki. Koszalinianki po dość słabym meczu wysoko uległy faworyzowanym Mistrzyniom Polski 20:31, przegrywając do przerwy 7:15. Nawet brak doskonale grającej Sabiny Włodek nie utrudnił przyjezdnym odniesienia pewnego zwycięstwa i dopisania do swojego dorobku kolejnych 2 punktów.
   Przed rozpoczęciem spotkania pewne było, że w szeregach SPRu zabraknie Sabiny Włodek  i Beaty Aleksandrowicz, zaś w ekipie AZSu Ewy Jarzyny oraz Joanny Chmiel, natomiast Marcie Goraj udało się wyzdrowieć na ten sobotni pojedynek, co nie zmieniło faktu, że Politechnika była tylko tłem dla dobrze grających lublinianek. Oba zespoły na parkiecie pojawiły się w następujących składach:
AZS
-Pabich, Skipor, Dworaczyk, Svatko, Szafulska, Szostakowska, Pociecha
SPR
-Chemicz, Rola, Damięcka, Lisowska, Malczewska, Puchacz, Shtefan
   Mecz rozpoczął się od dwóch doskonałych interwencji Magdaleny Chemicz, której udało się obronić rzuty Sylwii Pociechy i Joanny Dworaczyk. Na pierwszą bramkę w tym spotkaniu kibice musieli czekać do 2minuty 50sekundy, kiedy to do koszalińskiej bramki trafiła Dorota Malczewska. W 5 minucie po rzutach Małgorzaty Roli i ponownie Malczewskiej przyjezdne prowadziły już 3:0. Koszalinianki zupełnie nie potrafiły poradzić sobie z świetnie ustawioną defensywą lubelską, która blokowała rzuty akademiczek  z dystansu. Większych problemów  z oddawaniem celnych strzałów na bramkę Iwony Pabich nie miały natomiast podopieczne trenera Edwarda Jankowskiego. W 9 minucie goście prowadzili już 6:0, a w 15 minucie po rzucie Anny Lisowskiej ich przewaga wzrosła do 8 trafień (0:8). Na pierwszą bramkę dla AZSu koszalińscy kibice musieli czekać aż do 17 minuty!, kiedy to Krystsinie Svatko udało się pokonać świetnie dysponowaną Chemicz. W odpowiedzi do bramki gospodyń trafiła Tatyana Shtefan i różnica dzieląca oba zespoły ponownie wynosiła 8 punktów. Drugą bramkę dla gospodyń zdobyła w 18 minucie Iwona Szafulska, jednak to nie odmieniło stylu gry akademiczek. Takiej niemocy strzeleckiej i braku pomysłu na przeprowadzenie skutecznego ataku koszalińscy sympatycy piłki ręcznej nie widzieli już dawno. Cała pierwsza połowa toczyła się pod dyktando złotych medalistek i tylko niezła postawa Pabich w bramce  i niewymuszone straty lublinianek spowodowały, że trafiły one do koszalińskiej siatki „tylko” 15 razy. Koszaliniankom sztuka ta w ciągu 30 minut udała się jedynie siedmiokrotnie. Ta odsłona meczu zakończyła się wyraźnym i zasłużonym prowadzeniem SPRu (15:7).
   Druga część spotkania zaczęła się od doskonałej interwencji Pabich, której udało się obronić rzut Izabeli Puchacz i strzału w słupek Roli. W 32 minucie ze skrzydła trafiła Marta Szostakowska, która zmniejszyła stratę podpiecznych trenera Dariusza Dworaczyka do 7 bramek. Kolejne minuty to dość chaotyczna gra po obu stronach boiska. Mnóstwo zgubionych piłek, niewykorzystanych kontrataków i ofensywnych fauli. Na 16 minut przed zakończeniem po rzucie Dworaczyk przewaga gości stopniała do 5 trafień (14:19), jednak w kolejnych 60 sekundach to zawodniczkom z Lublina udało się dwukrotnie oddać celne rzuty na koszalińską bramkę i różnica ponownie wzrosła do 7 oczek. Do końca meczu obraz gry na boisku nie uległ zmianie. Lublinianki nie miały większych kłopotów ze sforsowaniem obrony Politechniki, natomiast same nie pozwalały akademiczkom na oddawanie zbyt wielu rzutów. W 56 minucie po rzucie Iwony Kot przyjezdne uzyskały najwyższe, bo aż 12bramkowe prowadzenie w tej rywalizacji (18:30). Na 2 minuty przed zakończeniem spotkania koszalinianki grały w piątkę przeciwko siódemce SPRu (na ławkę kar powędrowała Svatko i Goraj), jednak mimo osłabienia Annie Żołyniak udało się zdobyć bramkę z kontry (19:30). W 59 minucie ostatnią bramkę dla gospodyń zdobyła po dobitce kapitan koszalińskiego zespołu Pociecha, która parę sekund później ujrzała czerwoną kartkę (z gradacji kar) i musiała opuścić parkiet. Wynik spotkania rzutem z kontry ustaliła Kot, zdobywając dla swojego zespołu 31 bramkę- 20:31.
   Sobotnie spotkanie nie przyniosło kibicom zbyt wielu sportowych wrażeń. Koszalinianki ustanowiły chyba swoistego rodzaju rekord, nie zdobywając przez 17 minut pierwszej połowy żadnej bramki. Linia defensywna nie była szczelnie ustawiona, a w ataku zabrakło koncepcji na przedarcie się do bramki Chemicz. Podopieczne Dariusza Dworaczyka zmarnowały też 3rzuty karne i kilka kontr. Ogladając ten mecz wydawało się, że gospodynie są zespołem o klasę gorszym od swoich rywalek, które mimo wielu niewymuszonych strat potrafiły utrzymać swoje wysokie prowadzenie do ostatnich minut.

KU AZS Politechnika: Pabich, Stroińska - Sudnik 1, Szostakowska 2, Pociecha 3 (U, 3x2min-czerwona kartka), Żołyniak 1, Dworaczyk 4 (2min), Skipor 5 (2zk), Goraj (2min), Szafulska 2, Svatko 2 (U, 2min)

Wyróżnienie: brak
Kary:
12min
Karne:
2/5

SPR ICom Lublin: Chemicz, Korabova - E.Malczewska 1, D. Malczewska 6 (U, 2min), Lisowska 4 (U), Damięcka 4, Rola 1, Hipnarowicz, Kamielina (2x2min), Shtefan 4, Kot 2, Lipska, Duran 2, Puchacz 7 (4zk, U, 2x2min)

Wyróżnienie: Chemicz, D.Malczewska
Kary:
10min
Karne:
4/5

Sędziowali: Olesiński, Budziosz (Kielce)

Delegat: Czapla (Olsztyn)

Ocena meczu: 2/6

Ocena sędziowania: 3/6

Widzów: ok. 400

Autor: MERY