












|
:: Wysoka porażka z Mistrzem Polski ::
15. kolejka spotkań w wykonaniu
akademiczek z Politechniki Koszalińskiej zakończyła się bez niespodzianki.
Koszalinianki po dość słabym meczu wysoko uległy faworyzowanym Mistrzyniom
Polski 20:31, przegrywając do przerwy 7:15. Nawet brak doskonale grającej
Sabiny Włodek nie utrudnił przyjezdnym odniesienia pewnego zwycięstwa i
dopisania do swojego dorobku kolejnych 2 punktów. Przed rozpoczęciem
spotkania pewne było, że w szeregach SPRu zabraknie Sabiny Włodek
i Beaty Aleksandrowicz, zaś w ekipie AZSu Ewy
Jarzyny oraz Joanny Chmiel, natomiast Marcie Goraj udało
się wyzdrowieć na ten sobotni pojedynek, co nie zmieniło faktu, że
Politechnika była tylko tłem dla dobrze grających lublinianek. Oba zespoły
na parkiecie pojawiły się w następujących składach: AZS-Pabich, Skipor,
Dworaczyk, Svatko, Szafulska, Szostakowska, Pociecha
SPR-Chemicz, Rola, Damięcka, Lisowska, Malczewska, Puchacz, Shtefan Mecz rozpoczął się od
dwóch doskonałych interwencji Magdaleny Chemicz, której udało się
obronić rzuty Sylwii Pociechy i Joanny Dworaczyk. Na pierwszą
bramkę w tym spotkaniu kibice musieli czekać do 2minuty 50sekundy, kiedy to
do koszalińskiej bramki trafiła Dorota Malczewska. W 5 minucie po
rzutach Małgorzaty Roli i ponownie Malczewskiej przyjezdne prowadziły
już 3:0. Koszalinianki zupełnie nie potrafiły poradzić sobie z świetnie
ustawioną defensywą lubelską, która blokowała rzuty akademiczek
z dystansu. Większych problemów z oddawaniem
celnych strzałów na bramkę Iwony Pabich nie miały natomiast
podopieczne trenera Edwarda Jankowskiego. W 9 minucie goście
prowadzili już 6:0, a w 15 minucie po rzucie Anny Lisowskiej ich
przewaga wzrosła do 8 trafień (0:8). Na pierwszą bramkę dla AZSu koszalińscy
kibice musieli czekać aż do 17 minuty!, kiedy to Krystsinie Svatko
udało się pokonać świetnie dysponowaną Chemicz. W odpowiedzi do bramki
gospodyń trafiła Tatyana Shtefan i różnica dzieląca oba zespoły
ponownie wynosiła 8 punktów. Drugą bramkę dla gospodyń zdobyła w 18 minucie
Iwona Szafulska, jednak to nie odmieniło stylu gry akademiczek.
Takiej niemocy strzeleckiej i braku pomysłu na przeprowadzenie skutecznego
ataku koszalińscy sympatycy piłki ręcznej nie widzieli już dawno. Cała
pierwsza połowa toczyła się pod dyktando złotych medalistek i tylko niezła
postawa Pabich w bramce i niewymuszone straty
lublinianek spowodowały, że trafiły one do koszalińskiej siatki „tylko” 15
razy. Koszaliniankom sztuka ta w ciągu 30 minut udała się jedynie
siedmiokrotnie. Ta odsłona meczu zakończyła się wyraźnym i zasłużonym
prowadzeniem SPRu (15:7). Druga część spotkania
zaczęła się od doskonałej interwencji Pabich, której udało się obronić rzut
Izabeli Puchacz i strzału w słupek Roli. W 32 minucie ze skrzydła
trafiła Marta Szostakowska, która zmniejszyła stratę podpiecznych
trenera Dariusza Dworaczyka do 7 bramek. Kolejne
minuty to dość chaotyczna gra po obu stronach boiska. Mnóstwo zgubionych
piłek, niewykorzystanych kontrataków i ofensywnych fauli. Na 16 minut przed
zakończeniem po rzucie Dworaczyk przewaga gości stopniała do 5 trafień
(14:19), jednak w kolejnych 60 sekundach to zawodniczkom
z Lublina udało się dwukrotnie oddać celne rzuty na koszalińską bramkę i
różnica ponownie wzrosła do 7 oczek. Do końca meczu obraz gry na boisku nie
uległ zmianie. Lublinianki nie miały większych kłopotów ze sforsowaniem
obrony Politechniki, natomiast same nie pozwalały akademiczkom na oddawanie
zbyt wielu rzutów. W 56 minucie po rzucie Iwony Kot przyjezdne
uzyskały najwyższe, bo aż 12bramkowe prowadzenie w tej rywalizacji (18:30).
Na 2 minuty przed zakończeniem spotkania koszalinianki grały w piątkę
przeciwko siódemce SPRu (na ławkę kar powędrowała Svatko i Goraj), jednak
mimo osłabienia Annie Żołyniak udało się zdobyć bramkę z kontry
(19:30). W 59 minucie ostatnią bramkę dla gospodyń zdobyła po dobitce
kapitan koszalińskiego zespołu Pociecha, która parę sekund później ujrzała
czerwoną kartkę (z gradacji kar) i musiała opuścić
parkiet. Wynik spotkania rzutem z kontry ustaliła Kot, zdobywając dla
swojego zespołu 31 bramkę- 20:31. Sobotnie spotkanie nie
przyniosło kibicom zbyt wielu sportowych wrażeń. Koszalinianki ustanowiły
chyba swoistego rodzaju rekord, nie zdobywając przez 17 minut pierwszej
połowy żadnej bramki. Linia defensywna nie była szczelnie ustawiona, a w
ataku zabrakło koncepcji na przedarcie się do bramki Chemicz. Podopieczne
Dariusza Dworaczyka zmarnowały też 3rzuty karne i kilka
kontr. Ogladając ten mecz wydawało się, że gospodynie są zespołem
o klasę gorszym od swoich rywalek, które mimo wielu niewymuszonych
strat potrafiły utrzymać swoje wysokie prowadzenie do ostatnich minut.
KU AZS Politechnika: Pabich, Stroińska -
Sudnik 1, Szostakowska 2, Pociecha 3 (U, 3x2min-czerwona kartka), Żołyniak
1, Dworaczyk 4 (2min), Skipor 5 (2zk), Goraj (2min), Szafulska 2, Svatko 2
(U, 2min)
Wyróżnienie: brak
Kary: 12min
Karne: 2/5
SPR ICom Lublin:
Chemicz, Korabova - E.Malczewska 1, D. Malczewska 6 (U, 2min), Lisowska 4
(U), Damięcka 4, Rola 1, Hipnarowicz, Kamielina (2x2min), Shtefan 4, Kot 2,
Lipska, Duran 2, Puchacz 7 (4zk, U, 2x2min)
Wyróżnienie:
Chemicz, D.Malczewska
Kary: 10min
Karne: 4/5
Sędziowali:
Olesiński, Budziosz (Kielce)
Delegat: Czapla
(Olsztyn)
Ocena meczu: 2/6
Ocena sędziowania:
3/6
Widzów: ok. 400
Autor: MERY
|
|