












|
::
Niestety przegrana...
::
Piłkarki ręczne SPR ICom
Lublin w zaległym meczu 4 kolejki pokonały dziś na własnym parkiecie zespół
AZSu Politechniki Koszalin 30:20 (14:9) i awansowały na siódme miejsce w
tabeli.
Już początek spotkania pokazał, że stojące naprzeciw siebie
Magdalena Chemicz i Iwona Pabich są w dobrej dyspozycji i często
będą mieszać szyki snajperkom przeciwnika. Wynik meczu otworzyła Dorota
Malczewska, lecz grająca jeszcze kilka miesięcy temu w Lublinie
Kristina Svatko dwoma celnymi rzutami dała AZSowi prowadzenie 2:1.
I choć odpowiedź SPRu była szybka - trzy bramki z rzędu - do stanu 4:2,
to potem przyjezdne głównie dzięki Ewie Jarzynie wyszły znów na
prowadzenie 5:4 w 9 min. Jak się jednak okazało, było to ostatnie
prowadzenie, a chwilę później po wyrównującej bramce Tatiany Sztefan
również ostatni remis drużyny koszalińskiej. W 16 minucie po dwóch
trafieniach Doroty Malczewskiej trener Dariusz Dworaczyk wziął
czas, lecz nie pomogło to zbytnio jego podopiecznym. Przewaga lublinianek
przez dalsze 14 minut pierwszej połowy wzrosła z trzech do pięciu bramek, a
końcowy wynik ustalony przez Sabinę Włodek - 14:9 - był już
stosunkowo bezpieczną przewagą. Warto również zaznaczyć świetną momentami
postawę wspomnianych na początku bramkarek, które wiele razy nie dały się
zaskoczyć, broniły rzuty razem z dobitkami, a Iwona Pabich nie dała
się nawet pokonać Izabeli Puchacz z rzutu karnego. Dobrze oddaje to
statystyka: Do 16 minuty oba zespoły zdobyły 15 goli, a później do końcowej
syreny już tylko 7.
Nadzieje AZSu na poprawę rezultatu w drugiej połowie zostały szybko
rozwiane. Ewa Damięcka, Sabina Włodek i Izabela Puchacz w ciągu ośmiu
minut wypracowały dziewięciobramkową przewagę 21:12 i było po meczu.
Wysokie prowadzenie sprawiło, że trener Edward Jankowski mógł wpuścić
na parkiet zmienniczki. W 46 minucie AZS sam podarował gola SPRowi, gdy
Sabina Włodek dostała piłkę przeznaczoną dla wysuniętej w pole Iwony
Pabich i bez trudu umieściła ją w pustej bramce. W 50 minucie za trzecie
dwuminutowe wykluczenie z grą pożegnała się Kristina Svatko,
natomiast w 58 minucie po raz pierwszy w barwach SPRu ICom zadebiutowała po
kontuzji Urszula Lipska, grająca w poprzednim sezonie w elbląskim
Starcie. Ostatecznie ten interesujący mecz zakończył się wynikiem 30:20,
dobrze oddającym to co działo się na parkiecie. Szkoda tylko, że sędziowie
zamiast "robić swoje" nagminnie przeszkadzali obu zespołom w grze i
wprowadzali wiele zamieszania na parkiecie jak i na trybunach.
SF: Pierwszy raz miałaś okazję zaprezentować się przed lubelską
publicznością. Czy trema była duża?
Urszula Lipska: Owszem była, ale nie jakaś paraliżująca. Raczej było
to motywujące uczucie.
SF: Jak ocenisz Waszą postawę w tym meczu?
Urszula Lipska: Byłyśmy bardzo zmobilizowane. Zależało nam nie tylko
na zwycięstwie, ale także na dobrej grze. Wydaje mi się, że to osiągnęłyśmy.
SF: Czy to oznacza, że kryzys macie już za sobą?
Urszula Lipska: Nie nazwałabym tego kryzysem, a jedynie lekką
„zadyszką” zespołu. Jestem pewna, że z każdym meczem będziemy grać coraz
lepiej.
Przebieg meczu:
Pierwsza połowa: 1:0; 1:1; 1:2; 2:2; 3:2; 4:2; 4:3; 4:4; 4:5; 5:5;
6:5; 7:5; 7:6; 8:6; 9:6; 9:7; 10:7; 11:7; 11:8; 12:8; 12:9; 13:9; 14:9
Druga połowa: 15:9; 16:9; 16:10; 17:10; 17:11; 18:11; 18:12; 19:12;
20:12; 21:12; 22:12; 22:13; 23:13; 23:14; 23:15; 24:15; 24:16; 25:16; 26:16;
27:16; 27:17; 28:17; 28:18; 29:18; 30:18; 30:19; 30:20
SPR ICom Lublin: Chemicz, Pierzchała - Włodek 8 (1 z karnego),
Puchacz 6 (2 z karnych, 2min), D. Malczewska 4 (1 z karnego, Ż., 2x2min),
Damięcka 4, Sztefan 3 (2min), Duran 2, Rola 1, Kamielina 1 (2min), Lisowska
1, Hipnarowicz, Lipska
AZS Politechnika Koszalin: Pabich, Stroińska - Dworaczyk 5 (2 z
karnych), Jarzyna 4, Svatko 4 (3x2min=Cz.K.), Szafulska 3 (1x2min), Chmiel 2
(Ż, 1x2min), Skipor 1 (Ż), Goraj 1, Szostakowska (2min), Pociecha
Kary:
SPR ICom Lublin: 10 min
AZS Politechnika Koszalin: 12 min
Sędziowali:
Grzegorz Budziosz: Wolica
Tomasz Olesiński: Kielce
Widzów: ok. 700
Ocena meczu: 4,5/6
Autor: Aleksander Wiącek -
SportoweFakty.pl |
|