












|
:: Emocje w końcówce ::
Koszalińscy kibice w II rundzie jeszcze nie
byli świadkami tak emocjonującej końcówki spotkania, jaka miała miejsce w
meczu 17. kolejki przeciwko KS EB Start Elbląg. Niestety akademiczkom z
Politechniki nie udało się w pełni odrobić wysokiej przewagi, jaką
wypracowały sobie elblążanki i w rezultacie dość niespodziewanie uległy
przyjezdnym 28:29 (11:16). Po raz pierwszy w tym sezonie przedmeczowa
prezentacja zawodniczek obu zespołów odbyła się bez świetlnej i muzycznej
oprawy. Spowodowane to było niedawną katastrofą w Katowicach, gdzie zginęła
jedna z zawodniczek Gościbii Sułkowice. W związku z tą tragedią prezes
autonomicznej sekcji piłki ręcznej w Koszalinie-Tadeusz Piecuch
wygłosił krótką mowę, zakończoną minutą ciszy. 1/3 dochodów z meczu ma
zostać przekazana na osobiste konto siostry zmarłej Kamili Bartkiewicz.
Wyjściowe siódemki obu zespołów:
AZS-Pabich, Pociecha, Dworaczyk, Svatko, Skipor, Chmiel, Goraj
Start-Zwiewka, Szklarczuk, Błaszkowska, Stelina, Korowacka, Olszewska,
Mihdaliova
Obie ekipy rozpoczęły sobotnią rywalizację dość nerwowo. Już w 1.
minucie akademiczki mogły objąć prowadzenie, jednak Joannie Chmiel
nie udało się celnym rzutem wykończyć koszalińskiego kontrataku. Późniejsze
nieudane strzały na bramkę Doroty Skipor (AZS) i Elżbiety
Olszewskiej (EB) potwierdziły nerwowość i chaos, jakie panowały wśród
zawodniczek obu drużyn-w końcu stawka meczu była wysoka. Na pierwszą bramkę
kibice zgromadzeni w hali Gwardii musieli czekać aż do 4 minuty, kiedy to
sędziowie podyktowali rzut karny dla koszalinianek. Tej sytuacji na pierwsze
objęcie prowadzenia nie zmarnowała Joanna Dworaczyk, która pewnie
pokonała elbląska bramkarkę.W tej samej minucie do bramki gości trafiła
kapitan Politechniki-Sylwia Pociecha i na tablicy wyników widniał
rzeultat 2:0. Jeszcze w 6 minucie po bramce Krystsiny Svatko
podopieczne Dariusza Dworaczyka prowadziły różnicą dwóch
trafień (4:2), jednak inicjatywę na boisku powoli zaczęły przejmować
przyjezdne. W 8 minucie po 2 rzutach Iwony Błaszkowskiej „piwne”
doprowadziły do remisu po 4, by już 60 sekund później prowadzić 6:4 (Błaszkowska,
Paulina Korowacka). Koszalinianki jakby zupełnie stanęły w
miejscu-przez 11 minut nie potrafiły zdobyć żadnej bramki, w czasie gdy
podopieczne trenera Zdzisława Czostki trafiały do koszalińskiej
siatki aż siedmiokrotnie. Nieco ożywienia w grze Politechniki pojawiło się
wraz z pojawieniem się na parkiecie Ewy Jarzyny. Jednak poważna
kontuzja tej zawodniczki pozwoliła jej tylko na kilkuminutowy występ, w
trakcie którego zdobyła dla koszalińskiej ekipy 3 bramki. Do końca pierwszej
odsłony sytuację na boisku kontrolowały elblążanki utrzymując 4-5 bramkową
przewagę. Ta część meczu zakończyła się prowadzeniem Startu 16:11.
Po zmianie stron obraz gry koszalininek nie uległ jakimś
drastycznym zmianom. Co prawda w 31. minucie bramkę ze skrzydła zdobyła
Svatko, jednak to goście nadal nadawali tempo tej rywalizacji. Trzykrotnie w
ciągu 3 minut Iwona Pabich została pokonana przez Alesię
Mihdaliovą (rzut z biodra i dwukrotnie z dystansu) i przewaga
przyjezdnych wzrosła już do 8 trafień (12:20). W 37. minucie na parkiecie
pojawiła się wracająca po chorobie Iwona Szafulska, której od
razu udało trafić się do bramki rywalek. W 40. minucie dało się słyszeć
ogólne niezadowolenie wśród licznie zgromadzonych kibiców, co spowodowane
było fatalną pracą pary sędziowskiej-Michał Małek, Arkadiusz Nowak.
Mimo tego układ sił na boisku nie zmienił się. Elblążanki nadal wyraźnie
wygrywały, a w 46. minucie uzyskały najwyższe, bo aż 9bramkowe prowadzenie
(17:26). Koszalińscy sympatycy spodziewali się już pogromu akademiczek,
jednak dziewczyny z Pomorza Środkowego na 10 minut przed zakończeniem
spotkania zaczęły odrabiać straty. Dwie ostatnie bramki dla Startu zdobyła w
50. i 54. minucie Katarzyna Szklarczuk. Od 50. minuty to
koszalinianki zaczęły narzucać tempo gry. Na 6 minut przed końcem po dwóch
indywidualnych akcjach Pociechy akademiczki traciły do przyjezdnych tylko 4
bramki. W 57. minucie po rzucie Svatko przewaga EB wynosiła już 2 bramki. Na
60 sekund przed końcową syreną w ekipie Elbląga Szklarczuk ujrzała czerwoną
kartkę z gradacji kar, mimo to AZSowi nie udało się w pełni wykorzystać
przewagi. Po wykorzystanym rzucie karnym przez Chmiel Politechnice został
już tylko punkt do odrobienia. W ostatnich sekundach meczu koszalinianki
były w posiadaniu piłki, jednak nie zdołały już doprowadzić do wyrównania.
Spotkanie zakończyło się minimalną wygraną Startu 29:28.
Zwycięstwo przyjezdnych ze względu na ich niekorzystną pozycję w
tabeli było dla nich niezwykle cenne. Podopiecznym Zdzisława Czoski udało
się zrewanżować za porażkę z Politechniką w I rundzie. W ekipie AZSu
zabrakło konsekwencji w obronie i celności w ataku. Jendak na wyróżnienie
zasłużyła przede wszystkim postawa wracającej powoli po kontuzji Ewy
Jarzyny. W zespole Startu w całym meczu brylowały głównie Elżbieta Olszewska
i Alesia Mihdaliova, które zdobyły dla swojej drużyny łącznie 15 bramek.
Na uwagę zasługuję również głośny doping koszalińskiego klubu
kibica wspomaganego przez żołnierzy, którzy dzielnie wspierali koszaliński
zespół przez 60 minut.
KU AZS Politechnika
Koszalińska: Pabich, Stroińska- Szostakowska 2 (2min), Pociecha 5,
Jarzyna 3 (U), Dworaczyk 4 ( U, 2min), Skipor 2 (2min), Goraj 1 (U), Chmiel
3, Szafulska 3, Svatko 5
Wyróżnienie:
Jarzyna, Svatko, Pociecha, Szafulska
Kary: 6min
Karne: 3/3
KS EB Start Elbląg:
Zwiewka, Ziajka- Dolegało 1, Stelina 2 (U, 2min), Pełka-Fedak (2min),
Błaszkowska 5, Szklarczuk 5 (U, 3x2min-czerwona kartka), Korowacka 1 (2min),
Olszewska 6 (2min), Mihdaliova 9 (U, 2min)
Wyróżnienie:
Olszewska, Mihdaliova, Błaszkowska
Kary: 16min
Karne: 1/3
-upomnienie dla trenera Czostki w 58. minucie
Sędziowali: Michał
Małek, Arkadiusz Nowak (wielkopolskie)
Widzów: ok. 450
Ocena meczu: 4/6
Ocena sędziowania: 2/6
Autor: MERY |
|