O klubie Sezon 05/06 Kontakt Księga gości O nas Strona główna Ustaw jako startowa













 

 

  
:: Przegrane derby w Szczecinie ::

Zawodniczki KS Łącznościowiec Poczta Polska pokonały zespół AZS Politechnika Koszalin, uzyskując rezultat 31:27 (16:14). Zwyciężając w prestiżowym derbowym pojedynku województwa zachodniopomorskiego, szczecinianki przerwały złą passę trzech odniesionych ostatnio porażek.
   Już w pierwszych minutach spotkania szczypiornistki ze Szczecina rozwiały przedmeczowe spekulacje, stawiające Politechnikę Koszalin w roli faworyta. Pierwsza połowa rozpoczęła się od celnych trafień Kamilii Całużyńskiej i Oleny Naumenko. Do wyrównania w siódmej minucie spotkania doprowadziła kołowa Politechniki Marta Goraj - 3:3. Od tej pory byliśmy świadkami wyrównanej walki między dwoma drużynami. Mimo to zauważalna była optyczna przewaga po stronie Łącznościowca. Za szczecińską ekipą przemawiało również to, że cały czas utrzymywało się dwubramkowe prowadzenie tej drużyny. W siedemnastej minucie o czas poprosił szkoleniowiec koszalinanek - Dariusz Dworaczyk. Przerwa ta najwyraźniej nie pomogła przyjezdnym, gdyż to właśnie szczypiornistki Łącznościowca zdobywając kolejne bramki potwierdzały swoją dominację na parkiecie. W pewnym momencie przewaga wypracowana przez szczecinianki zaczęła gwałtownie topnieć. Było to zapewne rezultatem ambitnej gry akademiczek. Bramka zdobyta przez Martę Szostakowską dała rezultat - 13:12. W tym momencie do akcji włączyła się wracająca po dłuższej przerwie Sylwia Piontke. Dzięki jej celnym rzutom Łącznościowiec znowu uzyskał bezpieczną przewagę bramkową. Pierwsza część meczu zakończyła się wynikiem korzystnym dla gospodyń - 16:14, ale ostateczny rezultat wydawał się być sprawą otwartą, szczególnie, że ostatnie dwa trafienia tej odsłony meczu na swoje konto wpisały koszalinianki.
   Druga cześć spotkania od początku przebiegała po myśli podopiecznych Grzegorza Gościńskiego. Na dwadzieścia minut przed końcem pojedynku przewaga była już wyraźna i odzwierciedlała się w wyniku 23:17. Bramka Kamilii Całużynskiej zdobyta z rzutu karnego przypieczętowała zasłużone zwycięstwo Łącznościowca. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 31:27.
   W drużynie Politechniki Koszalin na słowa uznania zasługuje bramkarka Iwona Pabich, której niejednokrotnie udawało się zatrzymać szczecinianki w sytuacjach sam na sam. Na uwagę zasługują też kibice z Koszalina, którzy dopingiem udowodnili, że są prawdziwym oparciem dla swoich zawodniczek.
   Ogromne brawa należą się całej drużynie Łącznościowca. Należy podkreślić, że piłkarki ręczne ze Szczecina zagrały całe 60 minut w wyrównanym stylu, nie pozwoliły sobie na przestoje w grze. Zagrały przede wszystkim kolektywnie, co bez wątpienia stało się ich atutem.

Po meczu powiedzieli:

Grzegorz Gościński:
Od początku postawiliśmy trudne warunki. Cieszy mnie po pierwsze zwycięstwo, a po drugie to, że mieliśmy do dyspozycji cały skład. W takiej sytuacji zupełnie inaczej się gra, są większe możliwości zmian. W meczu z Koszalinem to zaprocentowało. W meczu z Sośnicą Gliwice będziemy walczyć o pierwsze punkty na wyjeździe. Jeżeli się uda – dobrze, jeżeli nie - pracujemy dalej.
Rafał Biały:
Dzięki zdobytym punktom na pewno wytworzy się dobra atmosfera w zespole, ponieważ przełamaliśmy złą passę. W lepszym nastroju pojedziemy we wtorek do Gliwic. Dzisiaj zespół pokazał, że mimo, iż niektóre zawodniczki wracają dopiero po kontuzjach można walczyć o punkty. Sylwia Piontke wytrzymała na boisku czterdzieści minut , Kamilę Całuzyńska musieliśmy zmieniać, ale zagrała Monika Andrzejewska. Szukaliśmy różnych rozwiązań, aby obrona przeciwników nie miała prostej gry. Cały zespół zasługuje na pochwałę, bardzo cieszymy się z tych dwóch punktów.
Olena Naumenko:
Mogę powiedzieć, że gdyby podczas gry panował większy spokój wygrałybyśmy siedmioma, może dziewięcioma bramkami. Zarówno zespół rywalek jak i my byłyśmy bardzo zdenerwowane, bo każdy strasznie chciał wygrać. Nie chodziło nawet o dwa punkty, ale po prostu o zwycięstwo.
Solomiya Shyverska:
Nie można powiedzieć, że przeciwniczki zagrały źle. „Zagotowały” się na początku, a nam udało się odskoczyć na trzy bramki. Później drużyna z Koszalina nie miała już szansy nas dogonić. Mamy zadanie w tej rundzie zdobyć jeszcze cztery punkty. Myślę, że Sośnica Gliwice jest w naszym zasięgu, nawet na wyjeździe.

Łącznościowiec: Shyverska - Całużyńska 7, Andrzejewska 1, Rogucja 3, Kalwasińska 1, Szott 3, Brzozowska 1 (u), Naumenko 8 (2 min), Sawicka 4 (2 min).
I Trener: Grzegorz Gościński
II Trener: Rafał Biały

Politechnika Koszalin: Pabich - Sudnik 1, Szostakowska 2 (2 min), Pociecha 4 (u, 2 min), Jarzyna 3 (3x2 min), Dworaczyk 4 (2x2min), Goraj 3, Szafulska 5, Svatko 5.
I Trener: Dariusz Dworaczyk
II Trener: Waldemar Szafulski

Sędziowanie:
Leszek Sołodko (Warszawa)
Arksdiusz Sołodko (Legionowo)

Widzów: ok.400

Autor: Natalia Jąder - SportoweFakty.pl