












|
::
Przegrane derby w Szczecinie
::
Zawodniczki KS
Łącznościowiec Poczta Polska pokonały zespół AZS Politechnika Koszalin,
uzyskując rezultat 31:27 (16:14). Zwyciężając w prestiżowym derbowym
pojedynku województwa zachodniopomorskiego, szczecinianki przerwały złą
passę trzech odniesionych ostatnio porażek.
Już w pierwszych minutach spotkania szczypiornistki ze Szczecina
rozwiały przedmeczowe spekulacje, stawiające Politechnikę Koszalin w roli
faworyta. Pierwsza połowa rozpoczęła się od celnych trafień Kamilii
Całużyńskiej i Oleny Naumenko. Do wyrównania w siódmej minucie spotkania
doprowadziła kołowa Politechniki Marta Goraj - 3:3. Od tej pory byliśmy
świadkami wyrównanej walki między dwoma drużynami. Mimo to zauważalna była
optyczna przewaga po stronie Łącznościowca. Za szczecińską ekipą przemawiało
również to, że cały czas utrzymywało się dwubramkowe prowadzenie tej
drużyny. W siedemnastej minucie o czas poprosił szkoleniowiec koszalinanek -
Dariusz Dworaczyk. Przerwa ta najwyraźniej nie pomogła przyjezdnym, gdyż to
właśnie szczypiornistki Łącznościowca zdobywając kolejne bramki potwierdzały
swoją dominację na parkiecie. W pewnym momencie przewaga wypracowana przez
szczecinianki zaczęła gwałtownie topnieć. Było to zapewne rezultatem
ambitnej gry akademiczek. Bramka zdobyta przez Martę Szostakowską dała
rezultat - 13:12. W tym momencie do akcji włączyła się wracająca po dłuższej
przerwie Sylwia Piontke. Dzięki jej celnym rzutom Łącznościowiec znowu
uzyskał bezpieczną przewagę bramkową. Pierwsza część meczu zakończyła się
wynikiem korzystnym dla gospodyń - 16:14, ale ostateczny rezultat wydawał
się być sprawą otwartą, szczególnie, że ostatnie dwa trafienia tej odsłony
meczu na swoje konto wpisały koszalinianki.
Druga cześć spotkania od początku przebiegała po myśli
podopiecznych Grzegorza Gościńskiego. Na dwadzieścia minut przed końcem
pojedynku przewaga była już wyraźna i odzwierciedlała się w wyniku 23:17.
Bramka Kamilii Całużynskiej zdobyta z rzutu karnego przypieczętowała
zasłużone zwycięstwo Łącznościowca. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem
31:27.
W drużynie Politechniki Koszalin na słowa uznania zasługuje
bramkarka Iwona Pabich, której niejednokrotnie udawało się zatrzymać
szczecinianki w sytuacjach sam na sam. Na uwagę zasługują też kibice z
Koszalina, którzy dopingiem udowodnili, że są prawdziwym oparciem dla swoich
zawodniczek.
Ogromne brawa należą się całej drużynie Łącznościowca. Należy
podkreślić, że piłkarki ręczne ze Szczecina zagrały całe 60 minut w
wyrównanym stylu, nie pozwoliły sobie na przestoje w grze. Zagrały przede
wszystkim kolektywnie, co bez wątpienia stało się ich atutem.
Po meczu powiedzieli:
Grzegorz Gościński:
Od początku postawiliśmy trudne warunki. Cieszy mnie po pierwsze zwycięstwo,
a po drugie to, że mieliśmy do dyspozycji cały skład. W takiej sytuacji
zupełnie inaczej się gra, są większe możliwości zmian. W meczu z Koszalinem
to zaprocentowało. W meczu z Sośnicą Gliwice będziemy walczyć o pierwsze
punkty na wyjeździe. Jeżeli się uda – dobrze, jeżeli nie - pracujemy dalej.
Rafał Biały:
Dzięki zdobytym punktom na pewno wytworzy się dobra atmosfera w zespole,
ponieważ przełamaliśmy złą passę. W lepszym nastroju pojedziemy we wtorek do
Gliwic. Dzisiaj zespół pokazał, że mimo, iż niektóre zawodniczki wracają
dopiero po kontuzjach można walczyć o punkty. Sylwia Piontke wytrzymała na
boisku czterdzieści minut , Kamilę Całuzyńska musieliśmy zmieniać, ale
zagrała Monika Andrzejewska. Szukaliśmy różnych rozwiązań, aby obrona
przeciwników nie miała prostej gry. Cały zespół zasługuje na pochwałę,
bardzo cieszymy się z tych dwóch punktów.
Olena Naumenko:
Mogę powiedzieć, że gdyby podczas gry panował większy spokój wygrałybyśmy
siedmioma, może dziewięcioma bramkami. Zarówno zespół rywalek jak i my
byłyśmy bardzo zdenerwowane, bo każdy strasznie chciał wygrać. Nie chodziło
nawet o dwa punkty, ale po prostu o zwycięstwo.
Solomiya Shyverska:
Nie można powiedzieć, że przeciwniczki zagrały źle. „Zagotowały” się na
początku, a nam udało się odskoczyć na trzy bramki. Później drużyna z
Koszalina nie miała już szansy nas dogonić. Mamy zadanie w tej rundzie
zdobyć jeszcze cztery punkty. Myślę, że Sośnica Gliwice jest w naszym
zasięgu, nawet na wyjeździe.
Łącznościowiec: Shyverska - Całużyńska 7, Andrzejewska 1, Rogucja 3,
Kalwasińska 1, Szott 3, Brzozowska 1 (u), Naumenko 8 (2 min), Sawicka 4 (2
min).
I Trener: Grzegorz Gościński
II Trener: Rafał Biały
Politechnika Koszalin: Pabich - Sudnik 1, Szostakowska 2 (2 min),
Pociecha 4 (u, 2 min), Jarzyna 3 (3x2 min), Dworaczyk 4 (2x2min), Goraj 3,
Szafulska 5, Svatko 5.
I Trener: Dariusz Dworaczyk
II Trener: Waldemar Szafulski
Sędziowanie:
Leszek Sołodko (Warszawa)
Arksdiusz Sołodko (Legionowo)
Widzów: ok.400
Autor: Natalia Jąder -
SportoweFakty.pl |
|