|













|
::
Przerwana passa - pechowy remis - relacja
::
Niewiele
brakowało, aby w ostatniej kolejce spotkań I rundy w Koszalinie doszło do
sensacyjnego zwycięstwa gospodyń. Jeszcze na 9 minut przed zakończeniem
koszalinianki prowadziły różnicą 8 bramek, jednak już do końca spotkania nie
udało im się pokonać Sabiny Kubisztal, a całą uzyskaną przewagę straciły.
Tym samym Zagłębie Lubin nadal pozostało niepokonane, remisując z
Politechniką 26:26 (11:12).
Oba zespoły pojawiły się na parkiecie w następujących składach:
AZS: Pabich, Dworaczyk, Jarzyna, Pociecha, Skipor, Chmiel, Szafulska;
Zagłębie: Kubisztal, Daszewska, Jakubowska, Młot, Kordić, Ciepłowska,
Jacek.
Mecz bardzo dobrze rozpoczęły przyjezdne, które już w 2 minucie po
dwóch skutecznych kontrach w wykonaniu Młot prowadziły 2:0 (trzeba
zauważyć, że było to najwyższe prowadzenie Zagłębia w całym spotkaniu). W
odpowiedzi na listę strzelczyń po stronie Politechniki wpisała się
Dworaczyk, jednak chwilę później po stracie akademiczek do bramki
Pabich trafiła Daszewska i liderki rozgrywek ponownie miały 2
punktową przewagę. W 6 minucie do remisu po 3 doprowadziła Szafulska
i od tego momentu gra się wyrównała. Oba zespoły grały bramka za bramkę i
żadnej z ekip nie udało się odskoczyć na więcej niż jedno trafienie. W całej
pierwszej połowie kibice obserwować mogli wiele niewymuszonych strat i
niecelnych rzutów po obu stronach, również poziom sędziowania pozostawiał
wiele do życzenia. W 27 minucie piękną, kominacyjną akcją, którą wykończyła
Skipor, popisały się podopieczne trenera Dariusza Dworaczyka.
Tym samym na tablicy świetlnej po raz kolejny w sobotni wieczór pojawił
się remis (10:10). Do końca pierwszej odsłony dla Zagłębia dwukrotnie
punktowała Daszewska, natomiast dla Politechniki bramkę z rzutu karnego
zdobyła Jarzyna i ta część spotkania zakończyła się 1 punktowym
prowadzeniem gości (11:12).
W drugiej połowie na parkiecie w koszalińskiej ekipie pojawiła się
wracająca do zdrowia po konztuzji barku Svatko. Akademiczki od
początku tej odsłony zaczęły narzucać swoje tempo. Najpierw do wyrównania po
12 doprowadziła Jarzyna, by chwilę później wyprowadzić AZS na prowadzenie
13:12. Do 38 minuty, kiedy to Politechnika prowadziła 15:14, wydawało się,
że wynik do końca spotkania będzie oscylował w okolicach remisu. Jednak z
minuty na minutę koszalinianki zaczęły się rozkrecać i zdobywać kolejne
bramki. W 40 minucie mieliśmy już 18:14 dla gospodyń, a w tym czasie w
koszalińskiej bramce doskonałymi interwencjami popisywała się Pabich. W 49
minucie po rzucie Jarzyny przewaga gospodyń wzrosła do 7 bramek, a w 51 po
trafieniu Dworaczyk było 26:18. Koszalińscy kibice zaczęli szaleć z radości,
wszystko wskazywało na to, że w Koszalinie dojdzie do sensacji i akademiczki
wysoko zwyciężą z niepokonanym dotąd liderem. Jednak nic bardziej
mylnego-radość sympatyków Politechniki była przedwczesna! Jak się później
okazało bramka zdobyta przed Dworaczyk na 9 minut przed końcem spotkania,
była ostatnim celnym trafieniem AZSu w tym meczu. Lubianianki zaczęły wysoko
wychodzić w obronie, co spowodowało masę błędów w szeregach
akademiczek-niecelne podania, kroki, mało precyzyjne rzuty. Wszystko to
pozwoliło podpopiecznym Bożeny Karkut na błyskawiczne odrabianie
strat. Na 12 sekund przed końcem akademiczki prowadziły już tylko 26:25 i to
one były w posiadaniu piłki, jednak niecelny strzał na bramkę pozwolił
lubiniankom na szybkie wykonanie akcji. Równo z końcową syreną Chmiel
faulowała zmierzającą do bramki lubiniankę, za co sędziowie podyktowali rzut
karny, który skutecznie wykorzystała niezawodna Kordić. Tym samym mecz ten
zakończył się remisem 26:26, a ekipa z Lubina pozostała jedyną
niepokonaną drużyną w I rundzie.
Jest to chyba pierwszy remis, który tak naprawdę nie cieszy
koszalińskich kibiców. Ważne, że koszaliniankom udało się w końcu przerwać
czarną serię porażek i zdobyć jeden punkt w rywalizacji z liderkami tabeli,
jednak zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Sympatycy szczypiorniaka w
Koszalinie, wychodząc z hali wciąż nie mogli uwierzyć jak to się stało, że
akademiczki przez 9 minut nie zdobyły żadnej bramki, a straciły ich aż 8!
Wielkie brawa należą dla gości, którzy w ostatnich minutach gry nie stracili
zimnej krwi i walczyli o każdą piłkę do końca, co się im bardzo opłaciło.
Teraz przed wszystkimi zespołami półtoramiesięczna przerwa w rozgrywkach, w
trakcie której reprezentacja Polski walczyć będzie w Mistrzostwach Świata.
Miejmy nadzieję, że w czasie wolnym od meczów ligowych akademiczki
doszlifują swoją formę przed II rundą, którą rozpoczną meczem przed własną
publicznością (7 stycznia 2006) przeciwko AZS AWFiS Gdańsk.
KU AZS Politechnika
Koszalin: Pabich, Stroińska - Sudnik, Pociecha, Żołyniak, Jarzyna 9 (U,
2x2min), Dworaczyk 5 (2min), Skipor 2 (U, 2min), Goraj (U), Chmiel 1 (2min),
Szafulska 5, Svatko 4
Wyróżnienie: Jarzyna, Pabich
Kary: 10min
Karne: 4/4
MKS Zagłębie Lubin:
Kubisztal, Tsvirko, Skompska-Wacławska, Daszewska 5, Ziółkowska (2min),
Krynicka 1, Romańczukiewicz (2x2min), Semeniuk, Jakubowska (U), Ciepłowska 2
(U), Jacek 1 (U), Orzeszka 1, Kordić 9, Młot 7 (2min)
Wyróżnienie:
Kubisztal, Mlot, Kordić
Kary: 8min
Karne: 6/6
Sędziowali:
Budziosz, Olesiński (świętokrzyskie)
Ocena meczu: 4/6
Ocena sędziowania: 2/6
Widzów: ok.550
Autor: MERY |
|