|
|
|
|
||||||
![]() |
![]() |
|
||||||
|
|
O klubie | Sezon 05/06 | Kontakt | Księga gości | O nas | Strona główna | Ustaw jako startowa |
|
|
|
W spotkaniu 20. kolejki ekstraklasy kobiet nasze zawodniczki nie zdołały zwyciężyć w Katowicach. Mimo braku rozstrzygnięcia jedno „oczko” jest dla naszego klubu bardzo cenne. Na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem pary sędziowskiej, bowiem to miejscowe były bliżej triumfu – prowadziły wówczas 22:20, jednak pogoń akademiczek za rywalkami okazała się skuteczna. Jak informowaliśmy Państwa w ostatnich dniach, w Katowicach z powodu urazów nie wystąpiły Joanna Chmiel i Dorota Skipor. Z kolei obecność w składzie Aleksandry Kobyłeckiej została wymuszona brakiem możliwości rotacji na pozycji rozgrywającej, dlatego też Ola wystąpiła, mimo, że jej uraz nie jest do końca wyleczony. Zapis bramkowy w dzisiejszym spotkaniu otworzyła Iwona Szafulska. Niedługo jednak trzeba było czekać na odpowiedź gospodyń, które w 7. minucie wyszły na prowadzenie 3:2 (Agnieszka Podrygała). Sześć minut później podopieczne Waldemara Szafulskiego zdołały je odzyskać i wówczas nastąpił okres gry „bramka za bramkę”, który w 23. minucie przerwała Kamila Sudnik powiększając naszą przewagę (12:10) po tym jak dobiła obroniony rzut karny Mai Zienkiewicz. Miejscowe nie składały broni i zdołały jeszcze przed przerwą doprowadzić do remisu, na co nasze szczypiornistki odpowiedziały trafieniem Ewy Jarzyny i na przerwę to koszalinianki schodziły prowadząc 12:11. W drugiej odsłonie katowiczanki zaatakowały jako pierwsze (gol Anny Szafnickiej) i ponownie na tablicy świetlnej widniał remis – 12:12. Podopieczne Adama Michalskiego czuły, że są w stanie w dzisiejszym meczu zdobyć jakże ważne dla nich punkty i dalej dążyły do uzyskania prowadzenia. Udało im się to kilkadziesiąt sekund później, gdy po dwóch bramkach z rzędu prowadziły 17:15. Dwubramkowa przewaga notowana była również w 50., 55. i 58. minucie. Miejscowy AZS mógł wtedy przypieczętować zwycięstwo, jednak rzutu karnego na bramkę nie potrafiła zamienić Katarzyna Gleń, a koszalinianki skrzętnie to wykorzystały wyprowadzając kontrę, którą skutecznie zakończyła Kobyłecka. Do końcowej syreny pozostało kilkadziesiąt sekund, a przy piłce po raz kolejny był AZS Politechnika. Po jednej z prób ataków sędziowie podyktowali rzut karny (faulowana była Marta Szostakowska). Do linii siedmiu metrów podeszła Maja Zienkiewicz (na zegarze odmierzającym czas widniała wartość - 59:53). W wojnie nerwów górą była bramkarka gospodyń – Krystyna Wasiuk, jednak niefortunnie odbiła piłkę przed siebie, która wpadła w ręce Marcie Goraj... Obrotowa AZS-u odegrała do wcześniejszej wykonawczyni rzutu karnego, która otrzymała okazje rehabilitacji i na całe szczęście wykorzystała ją! Piłka zanim trafiła do bramki odbiła się jeszcze od poprzeczki. Co prawda przedmeczowym planem było wywiezienie ze stolicy Górnego Śląska kompletu punktów, jednak mając na uwadze przebieg całego spotkania nie powinniśmy wybrzydzać. Jedno „oczko” przy ewentualnej porażce we wtorkowym meczu elbląskiego Startu daje nam cztery punktów przewagi nad tym zespołem i pewny awans do najlepszej „ósemki” ligi. Po raz kolejny na wyróżnienie w szeregach koszalinianek zasłużyła Iwona Pabich, a także jej imienniczka – Iwona Szafulska. Wśród katowickich akademiczek najwięcej „krwi napsuły nam” Katarzyna Gleń, Jagoda Olek i Krystyna Wasiuk. bramki zdobywały- AZS Politechnika: Szafulska 7, Jarzyna 5, Sudnik 3, Czekaj 2, Cieśla 2, Kobyłecka 1, Goraj 1, Zienkiewicz 1 AZS AWF: Kucharska 5, Podrygała 5, Olek 4, Gleń 4, Szafnicka 3, Karnia 1 autor: bGn! |
|||||||
|
|
|
|
||||||