












|
::
Bezproblemowe zwycięstwo koszalinianek w meczu z AZS AWF Katowice – relacja ::
33 (13) : (7)
18
AZS Politechnika Koszalin we wczorajszym spotkaniu przeciwko śląskim
Akademiczkom odniosła bardzo przekonywujące zwycięstwo częściowo
rehabilitując się za sobotnią „wpadkę” w meczu z Sośnicą Gliwice. Mimo, że
widowisko było jednostronne, to mogło się podobać. Momentami gra toczona
była w bardzo szybkim tempie, a większość bramek padło po kontrach, które w
szczególności skutecznie kończyły gospodynie.
Pierwsze na rozgrzewkę przed meczem wyszły miejscowe. Kilka minut później
pojawiły się zawodniczki z Katowic, a publiczność spragniona ligowego
zwycięstwa swoich ulubienic oczekiwała z coraz większym zniecierpliwieniem
pierwszego gwizdka pary sędziowskiej, którą w dniu wczorajszym byli Panowie
z Gdańska: Paweł Kaszubski i Piotr Wojdyr.
Wśród gospodyń w podstawowym składzie na parkiecie „zameldowały
się”: Pabich – Kobyłecka, Skipor, Szafulska, Jarzyna, Szostakowska i Goraj.
AZS AWF reprezentowały: Wasiuk – Gleń, Olek, Rzeszutek, Szafnicka, Kucharska
i Karnia.
Pierwsze minuty spotkania to indolencja strzelecka z oby dwóch
stron. Fani, którzy w ponad połowie wypełnili trybuny hali Gwardii zmuszeni
byli czekać na pierwsze trafienie meczu aż do piątej minuty. Wówczas
skutecznie rzut karny egzekwowała Ewa Jarzyna. Niedługo jednak trzeba
było czekać na odpowiedź gości. W taki sam sposób, po rzucie z linii siedmiu
metrów bramkę wyrównującą stan rywalizacji uzyskała Katarzyna Gleń.
Do stanu 3:3, który miał miejsce w 9 minucie spotkania drużyny asekuracyjnie
sprawdzały swoje możliwości. Zauważyć można było sporo niedokładności
zarówno ze strony katowiczanek, jak i koszalinianek, a wszystko za sprawą
dużej stawki meczu, bo jak wiadomo oby dwie drużyny bardzo potrzebowały
punktów za zwycięstwo w tym spotkaniu.
Szybko jednak szczypiornistki z Górnego Śląska zostały
uświadomione, że AZS Politechnika nie odpuści i będzie chciał wygrać, na
dodatek w taki sposób, który pozwoli zespołowi odbudować morale przed
prestiżowym spotkaniem z Łącznościowcem Szczecin, które odbędzie się już w
najbliższą niedziele.
Trzy bramki (Goraj, Skipor, Szafulska) zmusiły
trenera przyjezdnych Ryszarda Plinte o poproszenie o przysługującą mu
przerwę. Na nic się jednak ona zdała, bo kilkanaście sekund po wznowieniu
gry po raz drugi w meczu na listę strzelczyń wpisała się Aleksanda
Kobyłecka i na tablicy świetlnej widniał wynik – 7:3. Zmarnowany rzut
karny przez Gleń, który w bardzo efektowny sposób obroniła Dominika
Stroińska nie pozwolił przyjezdnym zniwelować straty, która kilka minut
później zaczęła urastać w zawrotnym tempie. Trzy kontry AZS-u przy tylko
jednej odpowiedzi katowiczanek dało największe dotychczasowe prowadzenie
10:4 w 19 minucie. Do końca pierwszej części spotkania drużyny zdobyły
jeszcze po trzy bramki i na przerwę schodziły przy wyniku 13:7.
W pierwszej odsłonie wczorajszego meczu w szczególności na dużą
pochwałę zasłużyła Iwona Pabich, która z bardzo dużą częstotliwością
odbierała zawodniczkom AZS AWF chęć do gry interweniując w niektórych
sytuacjach wręcz kapitalnie, wzbudzając tym samym entuzjazm na trybunach.
Inne zawodniczki drużyny gospodyń również prezentowały się pozytywnie. Co do
zespołu gości, to niestety od 10 minuty z młodych szczypiornistek z Katowic
„uszło powietrze”. Popełniając proste błędy nie mogły znaleźć sposobu na
sforsowanie dobrze funkcjonującej strefy obronnej gospodyń.
Początkowa faza drugiej połowy to znaczna poprawa w grze podopiecznych
trenera Plinty. W ciągu czterech minut potrafiły częściowo odrobić stratę,
było wówczas 10:14. Jednak to wszystko, na co było je stać. Następne
dwadzieściasześć minut to bezsprzeczna dominacja miejscowych. W
szczególności zaimponować mogła końcówka w ich wykonaniu. Na dziesięć bramek
zdobytych w ciągu dwunastu minut AZS AWF zdołał odpowiedzieć zaledwie jednym
trafieniem autorstwa Agnieszki Karni i okazałe zwycięstwo
koszalinianek stało się faktem.
Zwycięstwo, które było dopiero pierwszym triumfem zawodniczek AZS
Politechniki w tym sezonie, jeśli chodzi o mecze przed własną publicznością.
Rywalki nie zawiesiły szczypiornistkom z Pomorza Środkowego zbyt wysoko
poprzeczki, lecz to nie zmienia faktu, że ten sukces był bardzo im
potrzebny. Przed zespołem już w niedziele niezwykle ważne spotkanie w
Szczecinie i to ten mecz najlepiej zweryfikuje aktualną formę piłkarek z
Koszalina.
AZS
Politechnika: Pabich, Stroińska, Hauzer - Jarzyna 8/16 (3/4), Kobyłecka
7/10, Skipor 7/9, Goraj 4/5, Szostakowska 3/5, Zienkiewicz 2/4, Szafulska
1/4, Sudnik 1/1, Czekaj 0/1, Cieśla, Borowska
Trener: Waldemar Szafulski
Wyróżnienia: Pabich, Kobyłecka
Skuteczność z gry: 33/54 = 61%
3/4
Kary 6x2min (2x2min Goraj, Kobyłecka 1x2min, Jarzyna 1x2min, Borowska
1x2min, Szafulska 1x2min)
AZS AWF Katowice: Wasiuk, Czubaszek - Gleń 6/8 (1/2), Kucharska 4/11,
Szafnicka 4/9, Karnia 2/2, Olek 2/5, Kaczorowska, Kudła, Podrygało, Tarko,
Strzałko
Trener: Ryszard Plinta
Wyróżnienia: Gleń
Skuteczność z gry: 18/45 = 40%
1/2
kary: 8x2min (3x2min Kaczorowska, 2x2min Rzeszutek, 1x2min Olek,
1x2min Kudła, 1x2min Karnia)
Sędziowie: Kaszubski Paweł/Wojdyr Piotr (pomorskie)
Przebieg:
I połowa: 1:0, 1:1, 2:1, 2:2, 3:2, 3:3, 4:3, 5:3, 6:3, 7:3, 7:4, 8:4,
9:4, 10:4, 10:5, 11:5, 11:6, 12:6, 13:6, 13:7
II połowa: 14:7, 14:8, 14:9, 14:10, 15:10, 16:10, 16:11, 17:11,
17:12, 18:12, 19:12, 19:13, 20:13, 20:14, 21:14, 21:15, 22:15, 22:16, 23:16,
23:17, 24:17, 25:17, 26:17, 27:17, 27:18, 28:18, 29:18, 30:18, 31:18, 32:18,
33:18
Autor:
Szymon Biegajski - SportoweFakty.pl |
|