O klubie Sezon 05/06 Kontakt Księga gości O nas Strona główna Ustaw jako startowa













 

 


 :: Pierwsza wygrana w sezonie... ::

23 (11) - (13) 31

   Miały być pierwsze punkty i odbicie się od dna (tabeli). Jest ostatnie miejsce w lidze i szósta porażka w tym sezonie. Ale… Po pierwszych akcjach chorzowskiego zespołu w tym spotkaniu można było spodziewać się dobrego meczu z ich strony.

   Gospodynie zaczęły bardzo agresywnie, od początku starały narzucić swoje warunki gry. Jednak dobra defensywna Koszalinianek, oraz szybkie kontry spowodowały, iż przyjezdne w 11 minucie prowadziły już 7:4. Straty mogła zmniejszyć Natalia Szyszkiewicz, lecz nie potrafiła wykorzystać stuprocentowej sytuacji na bramkę z gry, a następnie zdobyć gola z rzutu karnego.

   Po raz kolejny świetne zawody rozegrała była zawodniczka KPR-u, a obecnie grająca w drużynie z województwa zachodniopomorskiego Ewa Jarzyna. W poprzedniej kolejce zdobyła 10 bramek (z 21 zdobytych przez drużynę!) ze Zgodą Ruda Śląska, a dziś zaliczyła tylko „oczko” mniej. Zespół gości kontrolował całe spotkanie, i na przerwę schodził z prowadzeniem 13:11 mimo, iż inicjatywę posiadał Ruch.

   W drugiej części spotkania Katarzyna Echolc znalazła receptę na uwolnienie się spod opieki szczypiornistek z Koszalina. Zawodniczki Ruchu udowodniły w tym meczu, że stać je na naprawdę dobrą grę. Dowodem na to jest okres gry pomiędzy 38 a 46 minutą, kiedy to Ruch zdobył siedem bramek, tracąc tylko 3 i zmniejszył straty na 20-21. Jednak późniejsza niefrasobliwość spowodowała, iż na pięć minut przed końcem spotkania gospodynie przegrywały 23:28. Mimo wielkiego zaangażowania, nie udało im się odrobić strat.

   Reasumując: Ruch po raz kolejny przegrał „na własne życzenie”, posiadał nawet inicjatywę w pierwszej połowie, jednak indywidualne błędy i fatalna momentami skuteczność zadecydowały o porażce. Natomiast AZS wygrał głównie dzięki świetnej postawie Iwony Szafulskiej, i wspomnianej wcześniej Ewy Jarzyny. W pierwszej połowie, rewelacyjna bramkarka gości Iwona Pabich otrzymała niezwykle silne uderzenie piłką w twarz i wydawało się, że jej dalszy udział w spotkaniu będzie niemożliwy. Wykazała jednak niezwykły hart ducha i pomimo bólu, ponownie zajęła miejsce między słupkami. Zapewne warta odnotowania jest gra Pauliny Kozieł. Goalkeeperka „niebieskich” bardzo dobrze, momentami wręcz fenomenalnie w drugiej części spotkania broniła ataki przyjezdnych. Gdyby nie ona, porażka Ruchu mogła być o wiele bardziej dotkliwa. Fanów Ruchu cieszyć powinna też dobra gra Anny Czaplińskiej, która po przeciętnych spotkaniach na początku sezonu zaczyna się „odradzać”. Mimo trwającej „czarnej serii”, kibice wciąż liczną grupą stawiają się w hali przy ul. Dąbrowskiego. Prezes Klaudiusz Sevkovic wciąż wierzy, że jego drużyna przełamie się i zacznie zwyciężać – wykorzystując swój wciąż „drzemiący” weń potencjał.

KPR Ruch Chorzów – AZS Politechnika Koszalin 23:31 (11:13)

SKŁADY:

RUCH: Kozieł, Grabuńczyk - Kopeć 4, Płomińska, Radoszewska 2 (2x2min), Echolc 5, Szyszkiewicz 1 (2min), Sęktas 3, Maroń, Kopala, Czaplińska 6 (2x2min), Rózga 2.
Trener: Wojciech Nabielski.
Kary: 16 min.
Karne: 3/7.
Wyróżnienie: Kozieł.

KOSZALIN: Pabich, Stroińska, Hauzer – Szostakowska (2x2min), Kobyłecka 1, Jarzyna 9 (2x2min), Skipor 3, Goraj 4 (2x2min), Zienkiewicz, Chmiel 3 (2x2min), Szafulska 9, Czekaj 2 (2min), Cieśla.
Kary: 28 min.
Karne: 3/5.
Wyróżnienia: Jarzyna, Szafulska.

Widzów: ponad 300.
Sędziowie: Krzysztof Musiał oraz Andrzej Szynkarz.
Poziom sędziowania: 8/10 Atrakcyjność spotkania: 6.5/10.

Autor: Maciej Madey - SportoweFakty.pl