O klubie Sezon 05/06 Kontakt Księga gości O nas Strona główna Ustaw jako startowa













 

 


 :: Ważne zwycięstwo z Sośnicą ::

29 (15) : (10) 24

We wczorajszym spotkaniu rozegranym w ramach 19. kolejki spotkań żeńskiej ekstraklasy koszalińskie akademiczki pokonały gości z Górnego Śląska. Mecz mógł się podobać. Nie brakowało w nim składnych akcji, walki, a co najważniejsze nieoczekiwanych rozwojów wypadków.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem arbitrów prowadzących wczorajsze spotkanie, którymi byli Panowie: Michał Małek i Arkadiusz Nowak, koszalińscy sympatycy szczypiorniaka dowiedzieli się, że z powodu urazów przeciwko Sośnicy nie zagrają Aleksandra Kobyłecka i Joanna Chmiel.
W miejsce pierwszej z nich w podstawowym składzie pojawiła się Kamila Sudnik, oprócz której na parkiet wybiegły: Pabich – Skipor, Szafulska, Jarzyna, Czekaj i Goraj.
Trener przeciwniczek Harald Tłuczykont desygnował do gry następującą „siódemkę”: Łącz – Ziółkowska, Świszcz, Latyshevska, Grzelak, Jedyńska, Mrozek.

Drużyna gości od pierwszej minuty spotkania próbowała „wyłączyć z gry” Iwonę Szafulską, którą indywidualnie pilnowała Katarzyna Jedyńska.
Na nie wiele się to zdało, ponieważ już po sześciu minutach gospodynie uzyskały znaczne prowadzenie – 5:1.
W tym momencie opiekun Sośnicy poprosił o przerwę, która nie przyniosła pożądanego efektu, bo w dalszym ciągu stroną dominującą był miejscowy AZS (w 8. minucie na tablicy świetlnej widniał wynik – 8:2), a kibice zgromadzeni w hali Gwardii zaczęli domagać się okazałego zwycięstwa swoich ulubienic.
Wszystko na to wskazywało do 24. minuty, gdy utrzymywał się znaczny dystans między oby dwoma zespołami – 14:7.
Wtedy jednak nastąpiło rozprężenie w obozie akademiczek. Szybkie trzy bramki Sośnicy (Świszcz, Jedyńska i Latyshevska) pozwoliły szczypiornistkom z Górnego Śląska uwierzyć w to, że ten mecz nie jest jeszcze rozstrzygnięty.

Z taką wiarą gliwiczanki wyszły na drugą część meczu i po upływie ośmiu minut dzieliły je od koszalinianek tylko dwa trafienia. Gdy AZS ponownie zaczął powiększać prowadzenie w 44. minucie czerwoną kartę ujrzała Dorota Skipor, która zdaniem arbitrów prowadzących mecz w brutalny sposób powstrzymywała zawodniczkę, która była w sytuacji pewnej do zdobycia bramki.
Fakt ten, a także wcześniejsza zmiana w bramce gości, gdzie Weronika Mieńko zastąpiła Iwonę Łącz sprawił, że Sośnica po raz kolejny „złapała wiatr w żagle” i zaczęła odrabiać straty.
Szczególnie duży wpływ na taki rozwój wypadków miała postawa bramkarki Sośnicy, na którą przez kilka minut nie mogły znaleźć sposobu podopieczne Waldemara Szafulskiego.
W 50. minucie prowadzenie koszalinianek stopniało do zaledwie jednego trafienia – 22:21. Wtedy jednak po raz kolejny na losach spotkania zaważyła kara jednej z zawodniczek. Wykluczona została wówczas Anna Świszcz, a akademiczki z niebywałą konsekwencją wykorzystały fakt gry w przewadze, zdobywając cztery trafienia z rzędu (dwie bramki jubilatki Doroty Czekaj i po jednym Marty Goraj i Mai Zienkiewicz).
Po raz drugi w tym meczu trener gości próbował ratować sytuacje proszą o „czas”. Nie udało mu się to, bo rywalki zdeterminowane i pamiętające o wcześniejszych wydarzeniach i seryjnych stratach bramek zwarły szyki i nie popełniały większych błędów, odnosząc ostatecznie zasłużone zwycięstwo.

Podsumowując wydarzenia, które miały miejsce w trakcie wczorajszego meczu należy podkreślić, że spotkanie powinno podobać się licznie zgromadzonej publiczności, której dodatkowo włodarze miejscowego klubu uatrakcyjnili przerwę występami koszalińskiej Grupy Akrobatycznej.

Na wyróżnienia wśród gospodyń zasłużyły: Iwona Pabich, która pewnymi interwencjami szczególnie w sytuacjach, gdy Sośnica zbliżała się na niebezpieczny dystans podnosiła morale w zespole. Maja Zienkiewicz, autorka trzech ważnych trafień w drugiej odsłonie spotkania, a także nieomylny egzekutor rzutów karnych, a także Marta Goraj, która oprócz czterech trafień wyróżniła się nienaganną grą w defensywie.

Wśród gości na pochwałę zasłużyły: Agnieszka Grzelak, która w pierwszej odsłonie spotkania głównie występowała w obronie, lecz już po zmianie stron błysnęła jako skuteczny wykonawca rzutów karnych, jednak mimo tego nie zapomniała także o grze w ataku pozycyjnym, czego dowodem były trzy trafienia w okresie, gdy gliwiczanki „goniły wynik”.
Drugą z wyróżnioną w obozie gości była Weronika Mieńko. To w głównej mierze dzięki jej skutecznym interwencjom Sośnica „wróciła do gry”. Bramkarka ostatecznie zakończyła mecz ze skutecznością obron 46%.

Przed koszaliniankami już w środę kolejne wyzwanie – mecz 1/8 Pucharu Polski z elbląskim Startem (decyzją zarządu klubu wstęp na to spotkanie będzie bezpłatny). Gliwiczanki swój następny mecz zagrają w przyszły weekend (na własnym parkiecie ze Zgodą Ruda Ślaśka). W Pucharze Polski gliwiczanki posiadają wolny los i przystąpią do rywalizacji w ćwierćfinale.


AZS Poliechnika Koszalińska – GZKS Sośnica Gliwice – 29:24 (15:10)


AZS: Pabich, Hazuer, Stroińska – Jarzyna 6/16, Skipor 5/9, Zienkiewicz 5/8 (2/2 z karnych), Szafulska 4/6, Goraj 4/5, Czekaj 3/5, Sudnik 1/1, Cieśla 1/1, Żołyniak 0/2, Borowska, Szostakowska

upomnienia: Skipor, Goraj, Zienkiewicz
wykluczenia: Szostakowska 2 x 2min, Sudnik 2min, Zienkiewicz 2min
dyskwalifikacja: Skipor (za brutalny faul na zawodniczce znajdującej się w sytuacji pewnej do zdobycia bramki).

wyróżnienia: Pabich, Goraj, Zienkiewicz

Sośnica: Łącz, Mieńko – Grzelak 9 (6/6 z karnych), Latyshevska 4, Świszcz 4 (2/3), Jedyńska 3 (0/1, Mrozek 1, Ziółkowska 1, Hołysz 1, Gunia 1, Kazula, Szymczyk, Kubiak

upomnienia: Jedyńska, Świszcz, Gunia
wykluczenia: Jedyńska 2min, Świszcz 2min, Hołysz 2min

wyróżenienia: Grzelak, Mieńko

przebieg spotkania: 4:1 (5min); 8:4 (10min); 9:5 (15min); 11:7 (20min); 14:7 (25min); 15:10 (30min); 16:13 (35min); 19:15 (40min); 20:18 (45min); 22:21 (50min); 27:22 (55min); 29:24 (60min)

Autor: bGn!