O klubie Sezon 05/06 Kontakt Księga gości O nas Strona główna Ustaw jako startowa













 

 


 :: Porażka na początek sezonu.... ::

29 (14) : (18) 33

   W pierwszym spotkaniu nowego sezonu koszalińskie akademiczki podejmowały na własnym parkiecie drużynę aktualnych Mistrzyń Polski - SPR Safo ICom Lublin. Mecz mógł się podobać. Nie brakowało dynamicznych akcji, a przede wszystkim sportowej walki. Obie „siódemki” stworzyły widowisko, które bez wahania można nazwać godnym rozpoczęciem nowego sezonu.

   Pierwsze na rozgrzewkę wyszły lublinianki, w których składzie zabrakło Sabiny Włodek, Edyty Malczewskiej, Małgorzaty Roli i jak się okazało również nowego nabytku zespołu z „Koziego grodu” Eweliny Przygodzkiej, która podobnie jak prawoskrzydłowa AZS-u Dorota Czekaj nie została zatwierdzona do gry przez Związek Piłki Ręcznej w Polsce. Ich występ będzie możliwy dopiero od następnej kolejki.

Zespoły wybiegły na parkiet w następujących składach:
AZS: Pabich - Kobyłecka, Skipor, Szafulska, Jarzyna, Chmiel, Goraj;
SPR: Chemicz - Hipnarowicz, Puchacz, Lisowska, D.Malczewska, Majerek, Marzec.

   Pierwszą bramkę nowego sezonu zdobyła Izabela Puchacz, lecz na odpowiedź koszalinianek, a dokładniej Ewy Jarzyny nie trzeba było długo czekać. Oba zespoły w początkowej fazie spotkania upodobały sobie właśnie grę „bramka za bramkę”. Taka sytuacja trwała do stanu 4:4 w 7 minucie. Wówczas po raz pierwszy tego popołudnia dała znać o sobie Anna Lisowska z SPR-u, która najpierw po dynamicznej akcji, a później z linii siedmiu metrów pokonała bramkarkę gospodyń. Po raz kolejny prowadzenie Mistrzyń Polski utrzymało się tylko przez moment. Bramki Jarzyny, Chmiel, Szafulskiej i Goraj wyprowadziły AZS na dwubramkowe prowadzenie (najwyższe w całym spotkaniu). SPR został zaskoczony waleczną postawą akademiczek i ich dynamicznymi akcjami. Na dodatek w bramce nie najlepiej spisywała się Magdalena Chemicz, którą zmieniła Jolanta Pierzchała. Kolejna, już trzecia bramka Puchacz i trafienie z szybkiego kontrataku Małgorzaty Majerek pozwoliły przyjezdnym „otrząsnąć” się z tych czterech szybkich trafień, których kilka minut wcześniej nie były w stanie odeprzeć. W 23 minucie nadal na tablicy świetlnej widniał wynik remisowy. Jednak był to ostatni wynik tego typu w tym spotkaniu. Dwa niewymuszone błędy podopiecznych Waldemara Szafulskiego i seria czterech trafień SPR-u przesądziły o wyniku końcowym pierwszej odsłony koszalińskiej inauguracji.

   Piłkarki z Lubelszczyzny w szczególności w ostatnich czterech minutach pokazały, że od wielu lat są najlepsze w kraju. Wykorzystując z niesamowitą bezwzględnością błędy gospodyń wypracowały sobie sporą zaliczkę przed drugą połową .

   Jak się ostatecznie okazało była to zaliczka, która wystarczyła utytułowanym rywalkom do osiągnięcia sukcesu w Koszalinie. Co prawda akademiczki miały trzy sytuacje w których dogoniły rywalki na dwie, bądź trzy bramki, jednak nie potrafiły dalej zniwelować tej straty. Ponownie błędy przeszkodziły im w tym, a podopieczne Edwarda Jankowskiego czekały tylko na chwile rozkojarzenia miejscowych. Ponownie udowodniły, że tego typu sytuację nie są im obce i momentalnie „odskoczyły” z wyniku 22:24, na 23:30, który był zarazem najwyższym ich prowadzeniem. Ambitna postawa AZS-u pozwoliła jedynie zmniejszyć rozmiary porażki.

   Podsumowując brawa należą się wszystkim aktorkom tego widowiska. W lubelskim obozie w szczególności wyróżniły się rozgrywające: Puchacz, Lisowska i Malczewska. Z kolei wśród gospodyń dobre spotkanie rozegrała Kobyłecka i Chmiel, która w szczególności imponowała dobrą postawą w defensywie.

   SPR był faworytem tego spotkania i odniósł pierwsze zwycięstwo w nowych rozgrywkach. Jednak nie przyszło mu ono łatwo, bo gospodynie zaprezentowały się z dobrej strony. Mogła podobać się walka i ambicja w koszalińskim zespole. Gdy uczelnianej „siódemce” uda się wyeliminować błędy, których niestety nie można nazwać inaczej niż szkolnymi błędami, to sukcesy w kolejnych meczach będą tylko kwestią czasu.

AZS Politechnika Koszalin – SPR Safo ICom Lublin - 29:33 (14:18)



AZS: Pabich, Strońska, Hauzer - Szafulska 6/2, Jarzyna 5/1, Skipor 5, Kobyłecka 4, Goraj 4, Zienkiewicz 2/2, Chmiel 2, Sudnik, Cieśla, Borowska, Żołyniak.
Trener: Waldemar Szafulski
Upomnienia: Jarzyna, Goraj, Kobyłecka
Wykluczenia (10min): Kobyłecka 2x2, Jarzyna 1x2, Skipor 1x2, Szafulska 1x2.
Wyróżnienia: Kobyłecka, Chmiel

SPR: Chemicz, Pierzchała - D.Malczewska 8/2, Lisowska 7/1, Puchacz 5, Marzec 3, Majerek 3, Aleksandrowicz 2, Duran 2, Hipnarowicz 1, Kot 1, Skrzyniarz 1, Cegłowska, Wojdat.
Trener: Edward Jankowski
Upomnienia: Jarzyna, Goraj, Kobyłecka
Wykluczenia (10min): Kobyłecka 2x2, Jarzyna 1x2, Skipor 1x2, Szafulska 1x2.
Wyróżnienia: D.Malczewska, Lisowska, Puchacz

Sędziowali: Bartosz Leszczyński / Marcin Piechota (Płock)

Wypowiedzi pomeczowe (zebrał Marcin Burek):

Iwona Pabich (AZS Politechnika Koszalin): Mimo przegranej wydaje mi się, że zagrałyśmy naprawdę dobrze i oby tak dalej. Do zwycięstwa zabrakło troszkę lepszej gry w obronie i skutecznej gry w bramce. Przed nami kolejny ważny mecz z Zagłębiem i wydaje mi się, że będzie również bardzo ciężko jak i w tym spotkaniu, ale na pewno powalczymy.

Monika Marzec (SPR Safo ICom Lublin): Ze względów sportowych może to nie był ładny mecz, ale jesteśmy zmęczone po długich podróżach. Grałyśmy w dwóch mocno obsadzonych turniejach i kosztowało nas to sporo sił. Cieszymy się zwycięstwa, dwa punkty są nasze, więc początek sezonu jest udany.

Marta Goraj (AZS Politechnika Koszalin): Wydaje mi się, że jak na grę przeciwko drużynie Mistrza Polski zagrałyśmy bardzo dobry mecz. Może w obronie nie było tak dobrze, ale gra w ataku wydaje mi się, że była poukładana i poprawna.

Autor: Szymon Biegajski - SportoweFakty.pl