












|
::
Druga porażka z rzędu ::
17 (12) : (14)
30

W drugiej kolejce spotkań ekstraklasy piłki ręcznej kobiet doszło w
Koszalinie do pogromu miejscowych akademiczek. W drugiej części meczu
utytułowane przeciwniczki z Lubina nie dały Politechnice żadnych szans,
wygrywając wysoko 30:17 (14:12). Było to już drugie spotkanie, w którym
koszaliniankom nie udało się zdobyć żadnego punktu, co niestety spowodowało
spadek AZSu na ostatnie miejsce w tabeli.
Oba zespoły
pojawiły się na parkiecie w następujących składach:
AZS: Pabich, Skipor, Jarzyna, Goraj, Czekaj, Szafulska, Kobyłecka.
Zagłębie: Ciepłowska, Załęczna, Kubisztal, Semeniuk, Jakubowska,
Jacek, Jochymek.
Środowe spotkanie obie ekipy rozpoczęły dość chaotycznie, a
pierwsze bramki padały z rzutów karnych. Najpierw do siatki Kubisztal
trafiła Jarzyna, która otworzyła wynik meczu, po czym dwukrotnie
Ciepłowska stanęła na linii siedmiu metrów, skutecznie wykorzystując
podyktowane rzuty. Od pierwszej minuty walka na parkiecie była niezwykle
wyrównana i było tak praktycznie do końca pierwszej połowy. W 7. minucie po
raz pierwszy w siódemce Zagłębia wpisała się na listę strzelczyń Załęczna
(2:3), która była zdecydowanie najbardziej wyróżniająca się zawodniczką w
całym spotkaniu. W odpowiedzi przepiękną akcją popisała się Chmiel,
oszukując zupełnie linię defensywną „miedziowych” i doprowadzając do remisu
po 3. Do 16. minuty akcje toczyły się bramka za bramkę (6:6), po czym
akademiczki zaczęły powoli przejmować inicjatywę. Po celnym karnym Jarzyny i
skutecznie wykończonej kontrze przez Chmiel podopiecznym trenera
Waldemara Szafulskiego udało się uzyskać 2-bramkowe prowadzenie(8:6),
które notowaliśmy jeszcze w 18. minucie (9:7). Jednak niezwykle doświadczone
zawodniczki Zagłębia zaczęły w końcu układać swoją grę, zdobywając pięć
bramek z rzędu (9:12). Chwilowy przestój w grze Politechniki nie podłamał
akademiczek, a raczej zmobilizował je do podjęcia twardszej gry w końcówce
pierwszej odsłony. W ostatniej minucie tej części meczu, dzięki udanej
kontrze Chmiel, koszaliniankom udało się zmniejszyć straty do jednego
punktu, jednakże rezultat pierwszych 30. minut ustaliła najskuteczniejsza na
boisku – Ciepłowska, skutecznie egzekwując rzut karny – 12:14.
Po pierwszej połowie zespół Waldemara Szafulskiego zasługiwał na
pochwałę za ambitną walkę w obronie, która w poprzedniej kolejce spotkań
pozostawiała wiele do życzenia. U koszalinianek widać było pełną
koncentrację i chęć pokonania utytułowanych lubinianek. Wśród akademiczek
wyróżniającą się postacią była Chmiel, która niestety nabawiła się kontuzji
w 30. minucie i nie pojawiła się już na parkiecie. Nie wiadomo, czy brak tej
zawodniczki, czy też 10. minutowa przerwa wpłynęła tak źle na koszaliński
zespół, który w drugiej połowie pokazał zupełnie inne oblicze…
Zdobycie przez Politechnikę zaledwie 5. bramek (!) przez całą drugą
część meczu mówi samo za siebie! AZS kompletnie stracił wolę walki, a linia
defensywy po stronie Koszalina praktycznie nie istniała. Zagłębie po zmianie
stron zaczęło wyżej wychodzić w obronie, co powodowało chaos i liczne błędy
w siódemce akademiczek. Zostały one kompletnie rozbite i już w 39. minucie
przegrywały 14:20. Z czasem było już tylko gorzej…”Miedziowe” bezlitośnie
wykorzystywały najprostsze „uchybienia” koszalinianek, nie dając także
większych szans bramkarce Politechniki. Drugie 30. minut było zdecydowanie
jednostronnym widowiskiem, w którym „karty rozdawało” Zagłębie. Całe
spotkanie zakończyło się zasłużonym zwycięstwem wicemistrzyń Polski 30:17.
W ekipie z Dolnego Śląska najskuteczniejsza okazała się Ciepłowska,
która zdobyła 9 bramek dla swojego zespołu (wszystkie z rzutów karnych),
jednak najjaśniejszymi punktami Zagłębia wydawały się Załęczna i Kubisztal.
Mądra i konsekwentna gra w obronie „miedziowych” oraz szybko wyprowadzane
ataki pozwoliły podopiecznym Bożeny Karkut na zdeklasowanie gospodyń
w drugiej połowie. O ile w pierwszych 30. minutach wydawało się, że
trenerowi Waldemarowi Szafulskiemu udało się poukładać zespół i „załatać”
dziury po odejściu podstawowych zawodniczek, o tyle później gra się
„posypała”. Zaznaczyć należy jednak, że w ekipie z Koszalina zadebiutowały
dwie nowopozyskane zawodniczki – Czekaj i Borowska, z których
ta pierwsza przebywała na parkiecie przez większą część meczu, zdobywając
jedną bramkę.
KU AZS POLITECHNIKA KOSZALIŃSKA:
Pabich, Hauzer – Sudnik, Kobyłecka (2min), Żołyniak, Jarzyna 6 (3 z k,
2min), Skipor 3 (U), Goraj 2 (2min), Zienkiewicz 1 (1 z k, 2min), Chmiel 3,
Szafulska 1 (2min), Czekaj 1 (U, 2min), Cieśla (2min), Borowska
Wyróżnienie: Chmiel
Kary: 14min
Karne: 4/4
INTERFERIE ZAGŁĘBIE LUBIN:
Kubisztal, Tsvirko – Niedośpiał 2 (2min), Załęczna 8 (U), Krynicka 2,
Romańczukiewicz 3 (2min), Semeniuk 2 (2min), Jakubowska 2, Ciepłowska 9 (9 z
k), Jacek (U, 2x2min), Jochymek, Orzeszka 2 (2min)
Wyróżnienie: Kubisztal, Załęczna
Kary: 12min
Karne: 9/11
Sędziowali: Kaszubski, Wojdyr (Gdańsk)
Widzów: ok.450
Ocena meczu: 3/6
Ocena sędziowania: 4/6
Autor: MERY |
|