O klubie Sezon 05/06 Kontakt Księga gości O nas Strona główna Ustaw jako startowa













 

 


 :: Druga porażka z rzędu ::

17 (12) : (14) 30

   W drugiej kolejce spotkań ekstraklasy piłki ręcznej kobiet doszło w Koszalinie do pogromu miejscowych akademiczek. W drugiej części meczu utytułowane przeciwniczki z Lubina nie dały Politechnice żadnych szans, wygrywając wysoko 30:17 (14:12). Było to już drugie spotkanie, w którym koszaliniankom nie udało się zdobyć żadnego punktu, co niestety spowodowało spadek AZSu na ostatnie miejsce w tabeli.

Oba zespoły pojawiły się na parkiecie w następujących składach:
AZS: Pabich, Skipor, Jarzyna, Goraj, Czekaj, Szafulska, Kobyłecka.
Zagłębie: Ciepłowska, Załęczna, Kubisztal, Semeniuk, Jakubowska, Jacek, Jochymek.

   Środowe spotkanie obie ekipy rozpoczęły dość chaotycznie, a pierwsze bramki padały z rzutów karnych. Najpierw do siatki Kubisztal trafiła Jarzyna, która otworzyła wynik meczu, po czym dwukrotnie Ciepłowska stanęła na linii siedmiu metrów, skutecznie wykorzystując podyktowane rzuty. Od pierwszej minuty walka na parkiecie była niezwykle wyrównana i było tak praktycznie do końca pierwszej połowy. W 7. minucie po raz pierwszy w siódemce Zagłębia wpisała się na listę strzelczyń Załęczna (2:3), która była zdecydowanie najbardziej wyróżniająca się zawodniczką w całym spotkaniu. W odpowiedzi przepiękną akcją popisała się Chmiel, oszukując zupełnie linię defensywną „miedziowych” i doprowadzając do remisu po 3. Do 16. minuty akcje toczyły się bramka za bramkę (6:6), po czym akademiczki zaczęły powoli przejmować inicjatywę. Po celnym karnym Jarzyny i skutecznie wykończonej kontrze przez Chmiel podopiecznym trenera Waldemara Szafulskiego udało się uzyskać 2-bramkowe prowadzenie(8:6), które notowaliśmy jeszcze w 18. minucie (9:7). Jednak niezwykle doświadczone zawodniczki Zagłębia zaczęły w końcu układać swoją grę, zdobywając pięć bramek z rzędu (9:12). Chwilowy przestój w grze Politechniki nie podłamał akademiczek, a raczej zmobilizował je do podjęcia twardszej gry w końcówce pierwszej odsłony. W ostatniej minucie tej części meczu, dzięki udanej kontrze Chmiel, koszaliniankom udało się zmniejszyć straty do jednego punktu, jednakże rezultat pierwszych 30. minut ustaliła najskuteczniejsza na boisku – Ciepłowska, skutecznie egzekwując rzut karny – 12:14.

   Po pierwszej połowie zespół Waldemara Szafulskiego zasługiwał na pochwałę za ambitną walkę w obronie, która w poprzedniej kolejce spotkań pozostawiała wiele do życzenia. U koszalinianek widać było pełną koncentrację i chęć pokonania utytułowanych lubinianek. Wśród akademiczek wyróżniającą się postacią była Chmiel, która niestety nabawiła się kontuzji w 30. minucie i nie pojawiła się już na parkiecie. Nie wiadomo, czy brak tej zawodniczki, czy też 10. minutowa przerwa wpłynęła tak źle na koszaliński zespół, który w drugiej połowie pokazał zupełnie inne oblicze…

   Zdobycie przez Politechnikę zaledwie 5. bramek (!) przez całą drugą część meczu mówi samo za siebie! AZS kompletnie stracił wolę walki, a linia defensywy po stronie Koszalina praktycznie nie istniała. Zagłębie po zmianie stron zaczęło wyżej wychodzić w obronie, co powodowało chaos i liczne błędy w siódemce akademiczek. Zostały one kompletnie rozbite i już w 39. minucie przegrywały 14:20. Z czasem było już tylko gorzej…”Miedziowe” bezlitośnie wykorzystywały najprostsze „uchybienia” koszalinianek, nie dając także większych szans bramkarce Politechniki. Drugie 30. minut było zdecydowanie jednostronnym widowiskiem, w którym „karty rozdawało” Zagłębie. Całe spotkanie zakończyło się zasłużonym zwycięstwem wicemistrzyń Polski 30:17.

   W ekipie z Dolnego Śląska najskuteczniejsza okazała się Ciepłowska, która zdobyła 9 bramek dla swojego zespołu (wszystkie z rzutów karnych), jednak najjaśniejszymi punktami Zagłębia wydawały się Załęczna i Kubisztal. Mądra i konsekwentna gra w obronie „miedziowych” oraz szybko wyprowadzane ataki pozwoliły podopiecznym Bożeny Karkut na zdeklasowanie gospodyń w drugiej połowie. O ile w pierwszych 30. minutach wydawało się, że trenerowi Waldemarowi Szafulskiemu udało się poukładać zespół i „załatać” dziury po odejściu podstawowych zawodniczek, o tyle później gra się „posypała”. Zaznaczyć należy jednak, że w ekipie z Koszalina zadebiutowały dwie nowopozyskane zawodniczki – Czekaj i Borowska, z których ta pierwsza przebywała na parkiecie przez większą część meczu, zdobywając jedną bramkę.

KU AZS POLITECHNIKA KOSZALIŃSKA:
Pabich, Hauzer – Sudnik, Kobyłecka (2min), Żołyniak, Jarzyna 6 (3 z k, 2min), Skipor 3 (U), Goraj 2 (2min), Zienkiewicz 1 (1 z k, 2min), Chmiel 3, Szafulska 1 (2min), Czekaj 1 (U, 2min), Cieśla (2min), Borowska
Wyróżnienie: Chmiel
Kary: 14min
Karne: 4/4

INTERFERIE ZAGŁĘBIE LUBIN:
Kubisztal, Tsvirko – Niedośpiał 2 (2min), Załęczna 8 (U), Krynicka 2, Romańczukiewicz 3 (2min), Semeniuk 2 (2min), Jakubowska 2, Ciepłowska 9 (9 z k), Jacek (U, 2x2min), Jochymek, Orzeszka 2 (2min)
Wyróżnienie: Kubisztal, Załęczna
Kary: 12min
Karne: 9/11

Sędziowali: Kaszubski, Wojdyr (Gdańsk)
Widzów: ok.450

Ocena meczu: 3/6
Ocena sędziowania: 4/6

Autor: MERY