












|
| |
| |
|
:: Wywiad z
Joanną Dworaczyk - część druga :: |
| |
Wbs19: Co sądzisz o stwierdzeniu, że grasz w kadrze
tylko ze względu na męża, który jest trenerem młodzieżówki?
Joanna Dworaczyk: Dla mnie jest to bardzo zabawne. Raz, że mój mąż nie jest już
trenerem młodzieżówki a dwa to ja grałam w kadrze zanim mąż został
trenerem młodzieżówki, więc możemy sformułować stwierdzenie, że Pan
Dworaczyk jest trenerem kadry, dlatego że Asia Dworaczyk jest
zawodniczką kadry. Myślę, że jeżeli ktoś śledzi moje występy w
reprezentacji wie, że w kadrze występuję od ośmiu lat, a męża znam od
siedmiu.
A jak sądzisz, dlaczego niektórzy mówią, że grasz ze względu na
męża?
Myślę, że czasami ludzie z nudów wymyślają sobie różne śmieszne
historie, ponieważ nie mają, o czym rozmawiać.
Co sądzisz jeszcze o innym stwierdzeniu, że nie przejdziesz do
innej drużyny sama ani mąż nie przejdzie bez Ciebie do innej drużyny?
Jesteśmy małżeństwem na dobre i złe. Ciężko byłoby nam żyć na
odległość. Na razie sytuacja była tak korzystna, że i w Kielcach i w
Koszalinie możemy być i pracować razem. Mam nadzieję, że zawsze tak
będzie.
A jak się poznałaś z mężem?
Nie będzie to oryginalne poznanie, ponieważ poznaliśmy się na
hali. Kiedyś w zastępstwie, grając jeszcze w Sośnicy część drużyny
pojechała z trenerem Tłuczykontem a część została, i pewnego razu
młody trener wszedł na halę, zrobił nam trening i po prostu nas tak
zmęczył, że nie miałyśmy siły zejść do szatni. I tak to się zaczęło.
A jak się dogadujesz z mężem, może nie tyle, na co dzień, co na
treningu, w czasie meczu?
Myślę, że bardzo dobrze. Już się przyzwyczaiłam do tej sytuacji.
Jak byłam w Kielcach to początkowo było trudno, jak Darek krzyczał na
moje koleżanki. Było mi wtedy bardzo niezręcznie. Na szczęśćcie
dziewczyny pozytywnie reagowały i nie pozwalały mi odczuć, że do mnie
mają, np. pretensje. Także było w porządku. Z czasem się
przyzwyczaiłam do tej sytuacji i podczas meczy i treningów jest moim
trenerem
Czy zdarzają się uszczypliwe sytuacje czy to w Koszalinie czy
na kadrze, że jesteś żoną trenera i dlatego grasz?
Nie, nigdy nie przytrafiła mi się taka sytuacja, żeby ktoś mi
zarzucił, że gram, ponieważ mąż jest trenerem.
Jesteś już w Koszalinie prawie rok. Czy przez ten czas poznałaś
miasto?
Koszalin nie jest za dużym miastem. Najwięcej czasu, o ile taki
jest i jest ładna pogoda, spędzamy nad morzem.
A co Ci zajmuje czas wolny pomiędzy treningami, meczami i pracą
w szkole?
Bardzo lubię czytać, interesuję się psychologią i rozwojem
osobistym. W tym roku zrobiłam sobie przerwę w pracy, ponieważ byłam
już zmęczona ilością zajęć. Ale tak patrząc z perspektywy czasu to
lepiej funkcjonuje jak mam tych zajęć, więc, a nie same treningi i
mecze. Zawsze byłam przyzwyczajona do dużej ilości zajęć a teraz mając
tylko treningi i naukę języka to jest mi chyba trudniej.
Za dużo czasu wolnego?
Zdecydowanie tak.
Co planujesz robić po zakończeniu sezonu?
Chodzi o kwestie wakacji czy o coś innego?
Wiadomo, że wakacji długich nie będzie. Przejście do innego
klubu czy pozostanie na kolejny sezon w Koszalinie?
Powiem szczerze, że mam różne myśli, ale decyzję o tym, co dalej
będziemy podejmować w okresie maj – czerwiec
Masz już jakieś propozycję lub sygnały, że któryś klub by Cię z
chęcią zatrudnił?
Mam takie propozycje.
Propozycję są z klubów polskich czy z zagranicznych?
Może pozostawmy to pytanie bez odpowiedzi. Czas pokaże jak się
ułoży
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia
Również dziękuję |
| |
|
|