O klubie Sezon 05/06 Kontakt Księga gości O nas Strona główna Ustaw jako startowa













 

 

 
 
 

:: Wywiad z Joanną Dworaczyk - część druga ::

 
Wbs19: Co sądzisz o stwierdzeniu, że grasz w kadrze tylko ze względu na męża, który jest trenerem młodzieżówki?
Joanna Dworaczyk: Dla mnie jest to bardzo zabawne. Raz, że mój mąż nie jest już trenerem młodzieżówki a dwa to ja grałam w kadrze zanim mąż został trenerem młodzieżówki, więc możemy sformułować stwierdzenie, że Pan Dworaczyk jest trenerem kadry, dlatego że Asia Dworaczyk jest zawodniczką kadry. Myślę, że jeżeli ktoś śledzi moje występy w reprezentacji wie, że w kadrze występuję od ośmiu lat, a męża znam od siedmiu.

A jak sądzisz, dlaczego niektórzy mówią, że grasz ze względu na męża?
Myślę, że czasami ludzie z nudów wymyślają sobie różne śmieszne historie, ponieważ nie mają, o czym rozmawiać.

Co sądzisz jeszcze o innym stwierdzeniu, że nie przejdziesz do innej drużyny sama ani mąż nie przejdzie bez Ciebie do innej drużyny?
Jesteśmy małżeństwem na dobre i złe. Ciężko byłoby nam żyć na odległość. Na razie sytuacja była tak korzystna, że i w Kielcach i w Koszalinie możemy być i pracować razem. Mam nadzieję, że zawsze tak będzie.

A jak się poznałaś z mężem?
Nie będzie to oryginalne poznanie, ponieważ poznaliśmy się na hali. Kiedyś w zastępstwie, grając jeszcze w Sośnicy część drużyny pojechała z trenerem Tłuczykontem a część została, i pewnego razu młody trener wszedł na halę, zrobił nam trening i po prostu nas tak zmęczył, że nie miałyśmy siły zejść do szatni. I tak to się zaczęło.

A jak się dogadujesz z mężem, może nie tyle, na co dzień, co na treningu, w czasie meczu?
Myślę, że bardzo dobrze. Już się przyzwyczaiłam do tej sytuacji. Jak byłam w Kielcach to początkowo było trudno, jak Darek krzyczał na moje koleżanki. Było mi wtedy bardzo niezręcznie. Na szczęśćcie dziewczyny pozytywnie reagowały i nie pozwalały mi odczuć, że do mnie mają, np. pretensje. Także było w porządku. Z czasem się przyzwyczaiłam do tej sytuacji i podczas meczy i treningów jest moim trenerem

Czy zdarzają się uszczypliwe sytuacje czy to w Koszalinie czy na kadrze, że jesteś żoną trenera i dlatego grasz?
Nie, nigdy nie przytrafiła mi się taka sytuacja, żeby ktoś mi zarzucił, że gram, ponieważ mąż jest trenerem.

Jesteś już w Koszalinie prawie rok. Czy przez ten czas poznałaś miasto?
Koszalin nie jest za dużym miastem. Najwięcej czasu, o ile taki jest i jest ładna pogoda, spędzamy nad morzem.

A co Ci zajmuje czas wolny pomiędzy treningami, meczami i pracą w szkole?
Bardzo lubię czytać, interesuję się psychologią i rozwojem osobistym. W tym roku zrobiłam sobie przerwę w pracy, ponieważ byłam już zmęczona ilością zajęć. Ale tak patrząc z perspektywy czasu to lepiej funkcjonuje jak mam tych zajęć, więc, a nie same treningi i mecze. Zawsze byłam przyzwyczajona do dużej ilości zajęć a teraz mając tylko treningi i naukę języka to jest mi chyba trudniej.

Za dużo czasu wolnego?
Zdecydowanie tak.

Co planujesz robić po zakończeniu sezonu?
Chodzi o kwestie wakacji czy o coś innego?

Wiadomo, że wakacji długich nie będzie. Przejście do innego klubu czy pozostanie na kolejny sezon w Koszalinie?
Powiem szczerze, że mam różne myśli, ale decyzję o tym, co dalej będziemy podejmować w okresie maj – czerwiec

Masz już jakieś propozycję lub sygnały, że któryś klub by Cię z chęcią zatrudnił?
Mam takie propozycje.

Propozycję są z klubów polskich czy z zagranicznych?
Może pozostawmy to pytanie bez odpowiedzi. Czas pokaże jak się ułoży

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia
Również dziękuję