
Adam Gospodarczyk: W sobotę przegrałyście z Piotrcovią. Jak
sądzisz, jakie były przyczyny tego niepowodzenia?
Dorota Skipor: Mogłyśmy wygrać ten mecz. Niestety, nasza słaba
skuteczność oraz kiepska praca arbitrów spowodowały, że znów zeszłyśmy
z parkietu pokonane. Piotrcovia to nie jest łatwy przeciwnik, jak
można było się przekonać w tym spotkaniu. Często nasze strzały były
blokowane, czego powodem był wysoki skład wicelidera. Wydaje mi się,
że także z sędziami w tej rundzie mamy poważne problemy. Nie
zauważyłam przez te siedem kolejek, by oni choć raz pomylili się na
naszą korzyść. W meczu z Piotrcovią wiele sytuacji spornych było
podyktowanych przeciwko nam. Chciałyśmy grać bardzo agresywnie, jednak
nie pozwalali nam na to, odsyłając nasze zawodniczki na dwuminutowe
kary. Podobnie było z rzutami karnymi. Dwa z nich na pewno były
niezasłużone, co też miało wpływ na przebieg spotkania.
Twój występ w sobotę był jednak całkiem dobry. Przypomnijmy, że
zdobyłaś siedem bramek, aż pięć w pierwszej połowie. Czym było to
spowodowane?
Szczypiornistki Piotrcovii wyłączały z gry Ewę Jarzynę, a Iwona
Szafulska była wyżej kryta. Luka w obronie była akurat po mojej
stronie i starałam się to wykorzystać najlepiej, jak umiałam. W
drugiej połowie więcej swobody miała zarówno Ewa, jak i Iwona, dlatego
zdobyłam tylko dwie bramki.
Dość szybko uciekłyście do szatni po meczu. Jaka była atmosfera w
szatni?
Byłyśmy złe. Było tak blisko zwycięstwa, ale się nie udało. Szkoda.
Jak po każdym meczu, tak i tym razem dużo rozmawiałyśmy, głównie o
błędach oraz o dobrych sytuacjach. Każda z nas przeżywała porażkę tak
naprawdę w sobie, ale mogłyśmy być zadowolone z naszego występu.
Do końca rozgrywek pozostały cztery kolejki z dość przeciętnymi
zespołami. Jak będzie wyglądała gra AZS w tych meczach i ile
planujecie zdobyć punktów?
Myślę, że powinnyśmy zdobyć w tych meczach maksymalną liczbę
punktów, czyli osiem. Nie są to już zespoły z najwyższej półki i
punkty z nimi powinno być zdecydowanie łatwiej zdobyć niż w meczach z
Zagłębiem czy Piotrcovią. Najtrudniejszym przeciwnikiem może być.
Łącznościowiec Szczecin w tym sezonie spisuje się bardzo dobrze, ale
uważam, że jest on w naszym zasięgu. Co do następnego meczu, myślę, że
Sośnica jest zespołem bardzo osłabionym w porównaniu do poprzednich
rozgrywek. Wiele zawodniczek odeszło do lepszych drużyn, a te, co
pozostały, nie spełniają pokładanych w nich oczekiwań. Gramy na
wyjeździe, ale myślę, że stać nas na wygraną i opuszczenie
przedostatniego miejsca w tabeli.
Dorota Skipor
Pseudonim boiskowy: Skippy
Data i miejsce urodzenia: 13 listopada 1982 roku w Głogowie
Pozycja w drużynie: rozgrywająca
Hobby: muzyka, film, internet
Co robi w czasie wolnym?: wędkuje z chłopakiem
Co robi poza uprawianiem sportu?: studiuje na Wydziale Mechanicznym
Politechniki Koszalińskiej.
|