O klubie Sezon 05/06 Kontakt Księga gości O nas Strona główna Ustaw jako startowa













 

 

 
 
 

:: Wywiad z Waldemarem Szafulskim ::

 
wbs19: Jak Pan ocenia postawę swoich zawodniczek w okresie przygotowawczym do sezonu? Czy wszystkie założenia zostały zrealizowane?
Waldemar Szafulski: Jeśli chodzi o zaangażowanie to oceniam to bardzo wysoko. Dziewczyny w obu obozach wykazały się dyscypliną i pełnym zaangażowaniem. Wypadło to super. Jeśli chodzi sezon to wszystko jeszcze trwa, ponieważ zespół jest bardzo zmieniony - nowy personalnie więc na takie rzeczy jak pełne zgranie jest za wcześnie.

Jak układa się Panu współpraca z trenerem Dworaczykiem? Jak wygląda podział obowiązków?
To jest zawsze problem, tym bardziej, że nigdy nie pracowałem z drugim trenerem i na odwrót. Darek nie pracował wspólnie jak w większość trenerów w Polsce. Na razie szukamy takich rozwiązań, które by nam pomogły w naszej współpracy. Ogólnie na sferze osobistej bardzo dobrze nam się układa. Natomiast w zespole szukamy tego podziału obowiązków.

Z Koszalina odeszły cztery zawodniczki, w tym trzy z podstawowego składu. Trzon zespołu - nowe zawodniczki. Czy to nie zmieni stylu gry zespołu?
Oczywiście. Każda zmiana jednej osoby zmienia charakter zespołu. Założenie dla całego zespołu będą klarowne, nad tym zespół pracuje. Aczkolwiek jest to już inny zespół.

Podobno AZS w niezbyt miłej atmosferze rozstał się z Anną Anuszewską i Agatą Celuch. Jak Pan to ocenia? Ile w tym prawdy? Nie próbował Pan nakłonić dziewczyn do pozostania w drużynie?
Mi jest bardzo żal tego, że któraś z zawodniczek odchodzi. Człowiek się przywiązuje personalnie do zawodniczek. Wspólnie pracowaliśmy cały rok, że z przykrością się z nimi rozstałem, ale w atmosferze bardzo przyjaznej. A Prezesowi podobnie jak mi ciężko było się rozstać z tym, co zostało zbudowane i trzeba było budować zespół od nowa.

W tym momencie są tylko dwie bramkarki, co jak na klub ekstraklasy mało. Czy Agnieszka Janko sama zrezygnowała z gry czy to Klub Jej podziękował?
Obydwie strony się nie dogadały, ale w tym tygodniu będą prowadzone kolejne rozmowy. Tak więc sprawa nie jest jeszcze zamknięta.

Również nie gra Karolina Kadlec, czym jest to spowodowane?
Karolina sama podjęła taką decyzję. Chce postawić na naukę i chce wyjechać do Anglii. I jest to wynik Jej życiowej decyzji.

Jak ocenia Pan szanse zespołu w nadchodzącym sezonie, który będzie pierwszym na parkietach ekstraklasy?
Jesteśmy świadomi tego, że jesteśmy beniaminkiem. Dla wielu dziewczyn i dla mnie będzie to debiut. Musimy walczyć o punkty. Jaki będzie tego bilans zobaczymy, mam nadzieje, że szczęście nam dopisze i przede wszystkim zdrowie.

Czy nie boi się Pan, że zespół koszaliński spotka los Kolportera czy Bystrzycy (dawniej MONTEX)? Kluby, które dysponowały o wiele większymi budżetami rozpadły się. AZS do najbogatszych nie należy, więc możnaby mieć pewne obawy czy zespół zdoła się utrzymać finansowo?
Żaden klub w Polsce nie może być pewny czy finansowo podoła. Są to również decyzje sponsorów. Kolporter zaczynając w zeszłym roku nie przypuszczał, że taki spotka go los - nikt tego nie przypuszczał. W dzisiejszym sporcie nie ma gwarancji czy się uda wszystko poukładać do końca. Jestem optymista bo inaczej być nie może.

Pierwszy mecz nowego sezonu zespół gra w Elblągu z miejscowym Startem. Czy ni obawia się Pan tego spotkania? Czy czuje Pan tremę przed debiutem w ekstraklasie kobiet jako trener przed meczem z tak silnym zespołem jakim jest Start?
Oczywiście trema towarzyszy zawsze. Szczególnie jeśli trzeba się zmierzyć z przeciwnikiem silnym i renomowanym. Ja i zawodniczki to wyczuwamy. Mam nadzieje, że się dobrze zaprezentujemy.

Kogo się Pan najbardziej obawia w zespole elbląskim?
Zdecydowanie rozegrań, które są bardzo silne. Na prawym rozegraniu jest bardzo poważne wzmocnienie w osobie Iwony Błaszkowskiej.

Dlaczego w pierwszym meczu z Piotrcovią było mało zmian, które dałyby odpowiedź na pytanie w jakiej formie są poszczególne zawodniczki?
Kluczowe zawodniczki, które są brane pod uwagę grały sporo. Jesteśmy świadomi, że do naszego klubu przyszły młode zawodniczki, które grały w drugiej lidze i taki przeskok do ekstraklasy jest dla nich nieosiągalny. One muszą się uczyć od doświadczonych zawodniczek. Po trochu na treningach zdobędą doświadczenie i się ograją.

Do zespołu doszło dużo nowych zawodniczek. Czy uważa Pan, że zespół jest na tym etapie zgrany? Czy jest podział na zawodniczki "stare" i "nowe"?
Żaden trener nie powiedziałby, że zespół który trenuje 3 tygodnie na hali jest zgrany. Ten proces trwa. Żeby zbudować zespół to trzeba nie jeden sezon, ale dwa-trzy. Cieszę się, że jest tu dobra atmosfera. Zawodniczki młodsze znają swoje miejsce, zawodniczki starsze dopingują młodsze i starają się przekazać im swoją wiedze. Starają się je mobilizować i dopingować do lepszej pracy i zaangażowania.

Czy u dziewczyn można wyczuć obawę lub tremę przed pierwszym meczem w ekstraklasie?
Trema towarzyszy zawsze. Nie ma osób, które debiutując w jakimś zawodzie lub tutaj w sporcie. Jest to tremujące ale mam nadzieję, że mimo to pokażą to co potrafią. Aby postarały się aby ta trema ich nie sparaliżowała.

Do tej pory AZS grał w pierwszej lidze. Interesował się Pan wynikami drużyn ekstraklasy? Obserwował Pan szczególnie którąś z zawodniczek?
Jeżeli miałem możliwość to obserwowałem, w większości były to informacje prasowe o w dużej części poprzedniego sezonu nie przypuszczałem, że będziemy grać w ekstraklasie.

 Skąd Pan czerpał i zapewne czerpie informacje o innych zespołach ekstraklasy i zawodniczkach?
 Olbrzymia pomoc pochodzi od Darka Dworaczyka, który prowadził zespół ekstraklasy i od wielu lat prowadzi grupy żeńskie. Zdaje się na niego i jego doświadczenie, a resztę co będzie można obejrzeć lub podejrzeć to przed nami.

 Ma Pan ulubiony zespół lub zawodniczkę?
Jest kilka ciekawych zawodniczek. Ostatnio bardzo ciekawie w meczu z Hiszpanią zaprezentowała się Agata Wypych, która ujęła mnie swoją grą oraz Największy talent ostatnich dwóch lat czyli Karolina Kudłacz.

Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów na parkietach ekstraklasy.
Nie dziękuję. Również wszystkiego dobrego.