O klubie Sezon 05/06 Kontakt Księga gości O nas Strona główna Ustaw jako startowa













 

 

 
 
 

:: Wywiad z Waldemarem Szafulskim ::

 

Po dzisiejszym treningu naszych dziewczyn o planach związanych z meczem w Katowicach, a także niedaleką przyszłością wypowiedział się opiekun AZS-u. Serdecznie zapraszamy do lektury zapisu rozmowy.

 

Z jakimi założeniami AZS wyjeżdża na mecz do Katowic?
Trzeba dokonać wszelkich starań, żeby zdobyć dwa punkty i tym samym zapewnić sobie awans do fazy play-off. Nie będzie to jednak łatwe zadanie z dwóch względów. Po pierwsze mecz ten rozegrany zostanie na obiekcie rywala, a po drugie niestety nie omija nas pech i borykamy się z urazami, które martwią nas i to bardzo.

Podczas wczorajszego spotkania zauważyć można było, że urazu nabawiła się Dorota Skipor. Mógłby Pan powiedzieć coś więcej odnośnie kontuzji, której nabawiła się rozgrywająca AZS-u?
Kolejny raz Dorota skręciła staw skokowy. Przy próbie wykonania zwodu uciekła jej noga, która pomimo stabilizatora nie wytrzymała przeciążenia. Na całe szczęście to usztywnienie zapobiegło poważniejszemu urazowi, który Dorotę prześladował już prędzej. W takim układzie myślę, że zawodniczka za dwa tygodnie powinna być już zdolna do gry.

A jak wygląda stan zdrowia dwóch innych kontuzjowanych szczypiornistek. Mam na myśli Olę Kobyłecką i Asię Chmiel, które niestety w ostatnich meczach były nieobecne w meczowej „czternastce”?
W przypadku Oli sytuacja wygląda coraz lepiej, choć nie jest jeszcze w pełni sprawna. Stan zapalny w dalszym ciągu nie chce ustąpić i uraz w wyniku tego przeciąga się w czasie. Z konieczności, jednak Ola jedzie z nami do Katowic. Oby jej pomoc nie była konieczna, choć z racji tego, że brakuje nam zawodniczek będzie siedziała na ławce rezerwowych.
Co do Asi Chmiel, to w dalszym ciągu poddaje się rehabilitacji i po sobotniej wizycie u lekarza będziemy mogli powiedzieć więcej odnośnie jej powrotu do treningów.

Po sobotnim meczu szczypiornistki AZS-u, podobnie jak pozostałe zespoły występujące w ekstraklasie będą miały dwutygodniową przerwę w rozgrywkach z racji występów kadry w Pucharze Śląska. Planuje Pan w jakiś specjalny sposób przepracować ten okres wraz z drużyną, czy raczej treningi będą wyglądały normalnie?
W niedzielę po meczu z Katowicami będzie odnowa biologiczna, a poniedziałek planuje zrobić wolny. Od wtorku ruszymy do pracy i zapewne pierwsze dni przepracujemy pod względem podniesienia wydolności. Nie zabraknie zwiększonej liczby ćwiczeń, które opierają się na grze kontrą, a uwarunkowane będzie to tym, że nasi następni przeciwnicy bardzo dobrze biegają, tj. Łącznościowiec Szczecin i Jelenia Góra.

Zakwalifikowanie się do najlepszej „ósemki” ligi wydaje się, że pozostało tylko formalnością. Czy ma Pan życzenie na kogo chciałby trafić w pierwszej rundzie play-off?
Na razie nie chciałbym o tym mówić. Dopóki nie mamy zagwarantowanego awansu musimy liczyć na siebie i zdobyć te jakże cenne dwa punkty, które dałyby nam awans. Mamy do wykonania tego trzy szanse w trzech pozostałych do kończenia rundy zasadniczej kolejkach. To jest sport, więc wszystkie rozwiązania są możliwe.
Choć faktycznie jesteśmy bardzo blisko uzyskania promocji. Jeśli chodzi o przeciwnika, to w naszej sytuacji wiadomo, że będzie to albo Zagłębie Lubin, albo któraś z drużyn, która zajmie drugą lokatę i zmierzy się z siódmym zespołem. Jednak tak jak prędzej wspomniałem póki, co nie skupiamy swoich myśli na tym.

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę dwóch punktów już w kolejnym meczu, które „przypieczętują” awans koszalińskich akademiczek do grona ośmiu najlepszych zespołów w kraju.
Dziękuję bardzo.


rozmawiał: bGn!


(Autor: Dariusz Piotrowski -SportoweFakty.pl)