|
Z jakimi założeniami AZS wyjeżdża na mecz do Katowic?
Trzeba dokonać wszelkich starań, żeby zdobyć dwa punkty i tym samym
zapewnić sobie awans do fazy play-off. Nie będzie to jednak łatwe
zadanie z dwóch względów. Po pierwsze mecz ten rozegrany zostanie na
obiekcie rywala, a po drugie niestety nie omija nas pech i borykamy
się z urazami, które martwią nas i to bardzo.
Podczas wczorajszego spotkania zauważyć można było, że urazu
nabawiła się Dorota Skipor. Mógłby Pan powiedzieć coś więcej odnośnie
kontuzji, której nabawiła się rozgrywająca AZS-u?
Kolejny raz Dorota skręciła staw skokowy. Przy próbie wykonania zwodu
uciekła jej noga, która pomimo stabilizatora nie wytrzymała
przeciążenia. Na całe szczęście to usztywnienie zapobiegło
poważniejszemu urazowi, który Dorotę prześladował już prędzej. W takim
układzie myślę, że zawodniczka za dwa tygodnie powinna być już zdolna
do gry.
A jak wygląda stan zdrowia dwóch innych kontuzjowanych
szczypiornistek. Mam na myśli Olę Kobyłecką i Asię Chmiel, które
niestety w ostatnich meczach były nieobecne w meczowej „czternastce”?
W przypadku Oli sytuacja wygląda coraz lepiej, choć nie jest
jeszcze w pełni sprawna. Stan zapalny w dalszym ciągu nie chce ustąpić
i uraz w wyniku tego przeciąga się w czasie. Z konieczności, jednak
Ola jedzie z nami do Katowic. Oby jej pomoc nie była konieczna, choć z
racji tego, że brakuje nam zawodniczek będzie siedziała na ławce
rezerwowych.
Co do Asi Chmiel, to w dalszym ciągu poddaje się rehabilitacji i po
sobotniej wizycie u lekarza będziemy mogli powiedzieć więcej odnośnie
jej powrotu do treningów.
Po sobotnim meczu szczypiornistki AZS-u, podobnie jak pozostałe
zespoły występujące w ekstraklasie będą miały dwutygodniową przerwę w
rozgrywkach z racji występów kadry w Pucharze Śląska. Planuje Pan w
jakiś specjalny sposób przepracować ten okres wraz z drużyną, czy
raczej treningi będą wyglądały normalnie?
W niedzielę po meczu z Katowicami będzie odnowa biologiczna, a
poniedziałek planuje zrobić wolny. Od wtorku ruszymy do pracy i
zapewne pierwsze dni przepracujemy pod względem podniesienia
wydolności. Nie zabraknie zwiększonej liczby ćwiczeń, które opierają
się na grze kontrą, a uwarunkowane będzie to tym, że nasi następni
przeciwnicy bardzo dobrze biegają, tj. Łącznościowiec Szczecin i
Jelenia Góra.
Zakwalifikowanie się do najlepszej „ósemki” ligi wydaje się, że
pozostało tylko formalnością. Czy ma Pan życzenie na kogo chciałby
trafić w pierwszej rundzie play-off?
Na razie nie chciałbym o tym mówić. Dopóki nie mamy zagwarantowanego
awansu musimy liczyć na siebie i zdobyć te jakże cenne dwa punkty,
które dałyby nam awans. Mamy do wykonania tego trzy szanse w trzech
pozostałych do kończenia rundy zasadniczej kolejkach. To jest sport,
więc wszystkie rozwiązania są możliwe.
Choć faktycznie jesteśmy bardzo blisko uzyskania promocji. Jeśli
chodzi o przeciwnika, to w naszej sytuacji wiadomo, że będzie to albo
Zagłębie Lubin, albo któraś z drużyn, która zajmie drugą lokatę i
zmierzy się z siódmym zespołem. Jednak tak jak prędzej wspomniałem
póki, co nie skupiamy swoich myśli na tym.
Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę dwóch punktów już w kolejnym
meczu, które „przypieczętują” awans koszalińskich akademiczek do grona
ośmiu najlepszych zespołów w kraju.
Dziękuję bardzo.
rozmawiał: bGn!
 (Autor:
Dariusz Piotrowski -SportoweFakty.pl) |